Hobby
3 l
26
Czołem dzidzianie, czołem dzidzianki. To moja pierwsza wrzutka tego typu (chciałem się pochwalić tym co robię, ale też spuścić z siebie trochę frustracji związanej z wykonaniem projektu), więc liczę na to, że ktoś ciepło ją przyjmie, ale do rzeczy...
Z racji zmęczenia obecną pracą i odczuwalnym spadkiem zarobku w tejże pracy, postanowiłem zacząć tworzyć takie oto druciane, naścienne automaty:
Z racji zmęczenia obecną pracą i odczuwalnym spadkiem zarobku w tejże pracy, postanowiłem zacząć tworzyć takie oto druciane, naścienne automaty:
Niby prosta sprawa - trochę drutów spawalniczych, oczywiście rożnej grubości, trochę drewna, jakiejś blachy aluminiowej. Do tego trochę wolnego czasu i uwaga... Cierpliwości - bo dużo kwesti w takim cholerstwie jest stosunkowo problematycznych w egzekucji. Najlepiej jest zacząć od rysunku i jakiejś geometrii, ale rysunek rysunkiem - w rzeczywistości, przy wykonywaniu zgięć i wierceniu otworów, wiele wymiarów się sypie i trzeba trochę poimprowizować, czasem przygotować nowy wałek, dociąć dłuższy uchwyt, bo pierwotnie okazał się zbyt krótki... Wiadomka.
Dla przykładu gwiazdki wyżej - niby fajnie, mieszczą się między sobą, nie zachaczają o siebie przy pracy "góra-dół", ale szlag mnie trafiał, kiedy przyszło mi ich przygotować drugie tyle (pierwotnie, planowo, miało być tylko osiem sztuk).
Pierwsze sztuki wydawały się być wykonane dobrze, problemów nie było. Do czasu kiedy nadszedł wstępny montaż mechanizmu.
Wał korbowy, o ile tak go mogę nazwać, okazał się zbyt duży. Znaczy się "kolanka" okazały się być zbyt odstające - przy wychyleniu powodowały haczenie elementów o siebie i nierówną pracę. W takim wypadku wałek trzeba było wykonać nowy.
Wygenerowało to jednak nowy problem - mniejsze różnice między grzbietami powodowały nachodzenie na siebie gwiazdek.
Je także trzeba było wykonać od zera.
Dodam też, że dzięki tym gwiazdkom, mogłem spędzić trochę czasu ze swoją kobietą - to ona pomogła mi w procesie wypełniania ich brokatem. Niestety nie jest to żywica, ale baza akrylowa do paznokci, która skończyła się w trakcie prac (stąd wypełnione są tylko dwie sztuki). Dzięki Kotek.
Pierwsze sztuki wydawały się być wykonane dobrze, problemów nie było. Do czasu kiedy nadszedł wstępny montaż mechanizmu.
Wał korbowy, o ile tak go mogę nazwać, okazał się zbyt duży. Znaczy się "kolanka" okazały się być zbyt odstające - przy wychyleniu powodowały haczenie elementów o siebie i nierówną pracę. W takim wypadku wałek trzeba było wykonać nowy.
Wygenerowało to jednak nowy problem - mniejsze różnice między grzbietami powodowały nachodzenie na siebie gwiazdek.
Je także trzeba było wykonać od zera.
Dodam też, że dzięki tym gwiazdkom, mogłem spędzić trochę czasu ze swoją kobietą - to ona pomogła mi w procesie wypełniania ich brokatem. Niestety nie jest to żywica, ale baza akrylowa do paznokci, która skończyła się w trakcie prac (stąd wypełnione są tylko dwie sztuki). Dzięki Kotek.
Wyżej wstawiam problematyczny element. Nie wiem jak go nazwać, gdyż nie mam wykształcenia około-mechanicznego.
Element pracuje jak tłok - przekłada pracę wałka na kolejny drut, który ma pracować w lini prostej, w osi (stąd mini prowadnice wystające z drewna). Problemem pojawia się wtedy, kiedy wykona się je zbyt krótkie - w trakcie pracy wychylają się one z pozycji pionowej, do pewnego kąta. Kiedy jest on zbyt duży, powoduje to duże tarcie na prowadzeniu napędzanych drutów.
Było to właśnie przyczyną wykonania nowego wałka oraz nowych, dłuższych przełożeń, coby zniwelować ich zakresy kątów przy maksymalnych wychyleniach.
Element pracuje jak tłok - przekłada pracę wałka na kolejny drut, który ma pracować w lini prostej, w osi (stąd mini prowadnice wystające z drewna). Problemem pojawia się wtedy, kiedy wykona się je zbyt krótkie - w trakcie pracy wychylają się one z pozycji pionowej, do pewnego kąta. Kiedy jest on zbyt duży, powoduje to duże tarcie na prowadzeniu napędzanych drutów.
Było to właśnie przyczyną wykonania nowego wałka oraz nowych, dłuższych przełożeń, coby zniwelować ich zakresy kątów przy maksymalnych wychyleniach.
Chmurki i księżyc - tu była sama zabawa. Młoteczek, kowadełko i stukanie, pukanie, klepanie - ogolnie polecam jak ktoś jest niewyżyty, hyh. Proces nie generewał problemów i pozwolił mi przebrnąć przez resztę prac i naładować trochę bateryjki. Dodam tylko, że cienka blacha aluminiowa może być formowana i wycinania przy użyciu prostych narzędzi. Dla przykładu kształty wyciąłem z pomocą zwykłych nożyc krawieckich.
Dla tych co rozwinęli wrzutkę zostało wstawić tylko gif'a jak to pracuje:
Dla tych co rozwinęli wrzutkę zostało wstawić tylko gif'a jak to pracuje:
PS: nie wiem czy ktoś byłby zainteresowany tego typu ozdobami.
Mam problem z wyjściem z tym do ludzi, na rynek, więc liczę trochę na was - jeżeli znacie kogoś z rodziny, lub znajomych, kto lubi tego typu "bibeloty", to proszę o pokazanie mojej pracy. Może jak raz kogoś to zainteresuje. Z góry dzięki ! C:
PS2: nie zostawiam tutaj żadnych linków do portali społecznościowych, bo nie chcę wpychać wam tego do gardła. Gdyby kogoś z was interesowały szczegóły, to po prostu zapraszam na priv.
Mam problem z wyjściem z tym do ludzi, na rynek, więc liczę trochę na was - jeżeli znacie kogoś z rodziny, lub znajomych, kto lubi tego typu "bibeloty", to proszę o pokazanie mojej pracy. Może jak raz kogoś to zainteresuje. Z góry dzięki ! C:
PS2: nie zostawiam tutaj żadnych linków do portali społecznościowych, bo nie chcę wpychać wam tego do gardła. Gdyby kogoś z was interesowały szczegóły, to po prostu zapraszam na priv.