3 l
16
Ojciec zawsze mi mówił: Trafisz do wojska, próbuj się dostać do brygady pontonowej
Mój ojciec jak była jeszcze obowiązkowa służba wojskowa należał właśnie do brygady pontonowej i był kierowcą kamaza.
Oni tam zawsze największe luzy mieli, w przeciwieństwie do innych brygad.
Dodatkowo w razie wojny to nie idziesz na front, bo przecież ktoś musi robić przeprawy na rzece, więc jesteś stosunkowo bezpieczny.
Stosunkowo, no bo raz typowi urwało dłoń, bo debil zagapił się i zahaczył nią o wciągarkę holowniczą, ale wypadki się zdarzają
W innej brygadzie raz jakiś zjeb został przyłapany na opierdalaniu magazynu i żeby nie pójść do aresztu wojskowego, tylko szpitala nawpierdzielał się podkładu ołowiowego. Uniknął 3-miesięcznego aresztu, ale sparaliżowało go do końca życia. Ale to już historia na inny raz.
Tak więc podsumowując jak traficie do wojska to módlcie się, żeby dostać się do brygady pontonowej. Fajnie by było gdybyśmy się tam wszyscy spotkali i stworzyli dzidowcową brygadę pontonową.
Chociaż przez taką przeprawę zrobioną przez nas sam bym się bał przejeżdżać
Mój ojciec jak była jeszcze obowiązkowa służba wojskowa należał właśnie do brygady pontonowej i był kierowcą kamaza.
Oni tam zawsze największe luzy mieli, w przeciwieństwie do innych brygad.
Dodatkowo w razie wojny to nie idziesz na front, bo przecież ktoś musi robić przeprawy na rzece, więc jesteś stosunkowo bezpieczny.
Stosunkowo, no bo raz typowi urwało dłoń, bo debil zagapił się i zahaczył nią o wciągarkę holowniczą, ale wypadki się zdarzają
W innej brygadzie raz jakiś zjeb został przyłapany na opierdalaniu magazynu i żeby nie pójść do aresztu wojskowego, tylko szpitala nawpierdzielał się podkładu ołowiowego. Uniknął 3-miesięcznego aresztu, ale sparaliżowało go do końca życia. Ale to już historia na inny raz.
Tak więc podsumowując jak traficie do wojska to módlcie się, żeby dostać się do brygady pontonowej. Fajnie by było gdybyśmy się tam wszyscy spotkali i stworzyli dzidowcową brygadę pontonową.
Chociaż przez taką przeprawę zrobioną przez nas sam bym się bał przejeżdżać