32
Ciąg dalszy tej zjebanej histori jakby kogoś interesował. Sprawa wygląda tak, że po akcji, którą odjebała zaczęłąłem ją ignorować tak jakby nie istniała, a ona zaczęła namolnie pisać, dzwonic, przychodzic pod dom i nawet potrafiła po pracy na mnie czekać. Ztwierdziłem, że się z nią rozmówie i tak zrobiłem. Umówiłem się z nią i poszedłem na to spotaknie. Przedstawiłem sprawę jasno, każdy idzie w swoją stronę i się nie zanmy, tyle w temacie. I się zaczeło pierdolenie: " pod wpływem robię sie sentymentalan i to tylko chwilowa słabość ( nwm do końca czy nie miała na myśli czegoś więcej mówiąc "chwilowa słabośc" ale miałem na to wyjebane) ; myślałam że to ten jedyny ; naprawdę go kochałam itp". Na koniec wyjechała: " teraz kocham tylko ciebie i nie zostawiaj mnie, bo dwóch rozstań nie dam rady przeżyć i sie zabije". Nieźle się wjebałem przed świętami. Co w takiej sytuacji zrobić?
0.070217132568359