9
Jesteście kawalerem ok 60 lvl, ale macie pierdolca na punkcie świat bożego narodzenia. 

Szykujecie się do nich od miesiący. Wedzicie wędliny, robicie kiełbasy, kisicie kapusty. Wszystko kurwa eko i bio żadnego przetworzonego gówna. Robisz pasztety z dziczyzny, robisz sałatki jarzynowe, robisz łososia (bo karp jest passe) 

Oczywiście jak to przed świętami nie tylko strawa jest istotna ale również porządek w domu (bo jak wiadomo porządek w wigili to porządek cały rok). No to wiadomo trzeba pomyć okna, kurze ect. Przypominam wszystko robisz sam xD



Choinka :D to temat rzeka...Oczywiście musi być zywa, bo tylko pedały maja sztuczne, no ale kurwa to musi być w chuj duża choinka a nie taka pizdka jak dziura Azjatki. Musi być taka duża, że później trzeba upierdolic jej z pol metra.

No i kurwa na sam koniec tych świątecznych prac creme de la creme...Bigos xD

Czekasz na to cały rok. Dlatego ladujesz żeberka z dzika, poledwice z jelenia, kielbase mysliwska ktora kurwa sam wedziles, kapuste, ktora sam kisiles. Wstawiasz tą kapuche dzień przed wigilia (bo wiadomo w wigilię to grzech jeść mięso, no ale akurat po pasterce będzie w sam raz do kielicha xD).

Wstawiasz ten Bigos i pieczołowicie go mieszasz. Ale przecież ?! masz tyle na głowie...Ale zaraz? Przecież wszystko zrobiene, tyle miesiący przygotowań, bigosik tylko skwierczy sobie na gazie. No tak, to musi się pogotować. 

Włączasz tv. Nagle, budzi Cie ryk alarmu czujnika czadu, który zamontowałeś na takie okazję xD w tej samej sekundzie przypominasz sobie "w kurwe zapierdolona mac! Bigos!". Przedzierasz się przez kłęby dymu do kuchni. Patrzysz. To Twój kochany Bigos wygląda jak grillowany ET i jebię na całą chałupę spalenizna.

Nadciąga świąteczne wkurwienie. Bierzesz tego 10 litrowego Gerlacha, otwierasz okno i w konwulsjach słownych wypierdalasz gar spalonego bigosu przez otwór okienny ok 3 rano xD 
I tak co roku...

Wesołych Świąt xD 
0.14463996887207