Kacper, Melchior i Baltazar wchodzą do stajenki z darami dla dzieciątka. Nagle Baltazar z racji tego że był najwyższy, przywalił łbem o belkę nad drzwiami do stajenki, i krzyczy "Jezus". A na to Maria oburzona mówi do Józefa " widzisz, widzisz, to jest imię! A nie jakiś tam Stefan"...XD