3 l
20
Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:
- obowiązki te sumiennie spełniać,
- służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu,
według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnej różnic, takich jak rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek,
- nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego,
- strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych,
- stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
Według tego, lekarz powinien być jak policjant - brak możliwości podjęcia pracy w innej firmie (w tym własna klinika), służba - dzwonią, przyjeżdżasz, brak limitu godzin tygodniowo (oczywiście nadgodziny rozliczane wg. stawki służb) i inne duperele.
Analogicznie jak policjant, powinni być za swoje błędy karani - pomijam fakt Komendanta Głównego i jego głośnika bluetooth, bo nie od dziś wiadomo, że policja leci na łeb na szyję, zwłaszcza w ostatnich latach, chodzi o same założenia.
A więc - gdzie moja kurwa operacja korekcji wzroku LASiK, za którą konowały wołają jedyne 7500 za oko?
Płacę składki, nie gniję w szpitalach i przychodniach, chyba się kurwa należy, w końcu składaliście obietnice.
PS - politycy powinni być z automatu powieszeni, bo nie ma chociażby jednego, który by się nie dopuścił zdrady wobec narodu.
- obowiązki te sumiennie spełniać,
- służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu,
według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnej różnic, takich jak rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek,
- nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego,
- strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych,
- stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
Według tego, lekarz powinien być jak policjant - brak możliwości podjęcia pracy w innej firmie (w tym własna klinika), służba - dzwonią, przyjeżdżasz, brak limitu godzin tygodniowo (oczywiście nadgodziny rozliczane wg. stawki służb) i inne duperele.
Analogicznie jak policjant, powinni być za swoje błędy karani - pomijam fakt Komendanta Głównego i jego głośnika bluetooth, bo nie od dziś wiadomo, że policja leci na łeb na szyję, zwłaszcza w ostatnich latach, chodzi o same założenia.
A więc - gdzie moja kurwa operacja korekcji wzroku LASiK, za którą konowały wołają jedyne 7500 za oko?
Płacę składki, nie gniję w szpitalach i przychodniach, chyba się kurwa należy, w końcu składaliście obietnice.
PS - politycy powinni być z automatu powieszeni, bo nie ma chociażby jednego, który by się nie dopuścił zdrady wobec narodu.