3
Józek i Maryśka pochulają się nad żłobkiem i oboje mają zfrasowane twarze, jakby nad czymś usilnie myśleli. Wtem, do stajenki zawitali trzej królowie. Pierwszy, drugi, a trzeci, jak nie zapierdoli łbem o ościeżnicę, aż go zamroczyło i krzyknie o jezus, alem se przyjebał. 
Na co Józek do Maryśki, patrz jezus, to jest fajne imie, a nie jakiś fabrycy
0.31025004386902