17
Chłopaki, jeśli uważacie, że nie panujecie nad swoim życiem, zamknijcie oczy i pomyślcie, co moglibyście osiągnąć z wiadrem farby i rolką folii.
- Przychodzisz na świat w Myślenicach, za środkowego Gierka. Z technikum weterynaryjnego Cię wyrzucają, więc kończysz technikum rolnicze.


- W wieku 19 lat zatrudniasz się rodzinnie, w należącej do Twoich wujków firmie produkującej plastikowe osłony do kabli. Ale chcesz więcej, więc na lewo zaczynasz współpracować z konkurencją, de facto okradając swoich wujków.


- Z firmy musisz odejść w wieku 30 lat, bo zostałeś wójtem gminy Pcim. Prawo zabrania Ci prowadzić działalność gospodarczą, więc robisz to pod stołem. Casualowo dzwonisz do kierownika z firmy wujków i wydajesz mu polecenia, nawet rozliczasz go z urlopu. Oczywiście Twoi wujkowie o niczym nie wiedzą. Państwo też.


- Równolegle pojawiasz się w śledztwie dotyczącym Macieja C., pseudonim "Prezes". Według prokuratury, jeszcze jako radny i kierownik od kabli pomogłeś "Prezesowi" w oszustwie na sprzedaży granulatu PCV. A już jako wójt miałeś po prostu wziąć łapówkę za podpisanie umowy z jego firmą. Masz zarzuty, sprawa jest poważna, grunt usuwa Ci się spod nóg. Możliwe, że jeszcze przed 40-tką trafisz do więzienia.


- Musisz ryzykować, więc ryzykujesz. Masz 35 lat, gdy stawiasz na Partię. Okazja nadarza się sama: w Twojej okolicy mieszka słynny paprykowy rolnik od "jak żyć panie premierze", a z wizytą przyjeżdża do niego sam Prezes, ten z Nowogrodzkiej. Gdy wyzywa Tuska od najgorszych, Ty wjeżdżasz w kadr ciągnikiem z przyczepą wyładowaną folią dla poszkodowanego rolnika. Wszystko widzą kamery, Prezes mówi całej Polsce, że jesteś wójtem "da się". Trafiłeś idealnie. Jest rok 2011, Partia te wybory jeszcze przegra, ale o Tobie nie zapomni.
- Gdy nadchodzi kolejna kampania, Twoja sprawa w prokuraturze nabiera rumieńców. Stawiasz wszystko na Partię. W sierpniu 2015 to w Twoim Pcimiu premier Broszka robi transmitowaną na całą Polskę ustawkę z malowaniem szkoły. Gdy ona gada do kamer, że "damy radę", Ty stoisz skromnie z tyłu. Świadomy, że właśnie wygrałeś w życie.


- Partia wygrywa. Zaczyna się Dobra Zmiana. Ziobro przejmuje prokuraturę i cyk, wszystko zarzuty magicznie wycofują się z sądu. Partia likwiduje konkursy na stanowiska w administracji i cyk, nagle jesteś Prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Umiesz się odwdzięczyć, pracę w Agencji zaczynasz od masowych zwolnień.


- Partia zawsze miała krótką ławkę, a Ty i tak zaniżasz średnią kompetencji. Ale nadrabiasz absolutną lojalnością i całkowitym brakiem wstydu. Dlatego nie masz skrupułów, by w ciągu roku przewodzić jeszcze dwóm radom nadzorczym: Lotos Biopaliwa i zajmującej się połiwem ryb spółki Dalmor. A dopiero się rozkręcasz.


- Masz 41 lat, gdy zostajesz prezesem państwowej Enei i 42 lata, gdy przechodzisz do Orlenu. Nie znasz się na paliwach, ani na zarządzaniu takimi koncernami, ale nie znasz się też na sporcie i ekonomii, a jednak jesteś przewodniczącym rady Komitetu Olimpijskiego i członkiem rady programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy. Takie czasy. Droga od wójta z zarzutami do prezesa obracającego miliardami Orlenu zajęła Ci dwa lata. Jesteś jedną z najważniejszych osób w państwie.


- Prezes nie może się Ciebie nachwalić. Jak tylko słyszy Twoje nazwisko, opowiada kocopoły o Twoich osiągnięciach w Pcimiu, o Twoich niemal boskich zdolnościach. Masz u niego takie plecy, że cały aparat Partii grzecznie się do tego dostosowuje, choć mało kto Cię lubi, bo przylazłeś znikąd i dostałeś konfitury nie wiadomo za co.
- Gdy nadchodzi kolejna kampania, Twoja sprawa w prokuraturze nabiera rumieńców. Stawiasz wszystko na Partię. W sierpniu 2015 to w Twoim Pcimiu premier Broszka robi transmitowaną na całą Polskę ustawkę z malowaniem szkoły. Gdy ona gada do kamer, że "damy radę", Ty stoisz skromnie z tyłu. Świadomy, że właśnie wygrałeś w życie.


- Partia wygrywa. Zaczyna się Dobra Zmiana. Ziobro przejmuje prokuraturę i cyk, wszystko zarzuty magicznie wycofują się z sądu. Partia likwiduje konkursy na stanowiska w administracji i cyk, nagle jesteś Prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Umiesz się odwdzięczyć, pracę w Agencji zaczynasz od masowych zwolnień.


- Partia zawsze miała krótką ławkę, a Ty i tak zaniżasz średnią kompetencji. Ale nadrabiasz absolutną lojalnością i całkowitym brakiem wstydu. Dlatego nie masz skrupułów, by w ciągu roku przewodzić jeszcze dwóm radom nadzorczym: Lotos Biopaliwa i zajmującej się połiwem ryb spółki Dalmor. A dopiero się rozkręcasz.


- Masz 41 lat, gdy zostajesz prezesem państwowej Enei i 42 lata, gdy przechodzisz do Orlenu. Nie znasz się na paliwach, ani na zarządzaniu takimi koncernami, ale nie znasz się też na sporcie i ekonomii, a jednak jesteś przewodniczącym rady Komitetu Olimpijskiego i członkiem rady programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy. Takie czasy. Droga od wójta z zarzutami do prezesa obracającego miliardami Orlenu zajęła Ci dwa lata. Jesteś jedną z najważniejszych osób w państwie.


- Prezes nie może się Ciebie nachwalić. Jak tylko słyszy Twoje nazwisko, opowiada kocopoły o Twoich osiągnięciach w Pcimiu, o Twoich niemal boskich zdolnościach. Masz u niego takie plecy, że cały aparat Partii grzecznie się do tego dostosowuje, choć mało kto Cię lubi, bo przylazłeś znikąd i dostałeś konfitury nie wiadomo za co.
Nazywasz się Super Daniel "wszystko mogę" Obajtek. I to jest, do chuja trypla, historia Twojego sukcesu.
0.26302981376648