Polityka
3 l
45
W związku z głośną ostatnio aferą kradzieży mieszkania "Planety Abstrakcji" przez lokatorkę, chciałbym spytać wszelakich dzidowych specjalistów. Czy da się "wynająć" pokój, nie podpisując umowy wynajmu, np. abanoment czasowy na korzystanie z łóżka, zupełnie jak z netflixa. W ramach takiego abonamentu, wynajmującu nie byłby wynajmującym a subskrybentem, więc obowiązały by go zupełnie inne przepisy. W końcu jeśli kupię karnet na siłownie, to mogę korzystać ze sprzętu sie tam znajdującego, ale nie mieszkam tam, więc nie jestem lokatorem, nie następuje także przysłowiowe przekazanie prawa własności, które to bardzo chroni najemców. Wiem że to co pisze jest pogmatwane, ale zastanwia mnie, jak można chronić swoją własność. Zaś fakt, że marnujecie swoje życie na czytanie moich debilnych rozmyślań, utwierdza mnie w przekonaniu, że piwnica prawem a nie towerem.