Wiedza
3 l
10
My tu gadu gadu a Hannibal czeka aż dzidowcy zaznajomią się z częścią pierwszą dzidy żeby można dodać drugą. Także, jeśli ktoś nie wie o czym będziemy rozmawiać ma ostatnią szansę nadrobić ponieważ dziś nie* będziemy brać jeńców, Ziemia zatrzęsie się pod naporem Kartaginy a woda zmieni kolor.
Po bitwie nad rzeką Trebbia Hannibal spędził trochę czasu na odpoczynku i rekrutowaniu coraz to większej liczby galów z plemion celtyckich wśród których zyskał sławę jako dwukrotny zwycięzca bitew przeciwko Rzymianom. Nie mogąc nadużywać gościnności i czerpać z zapasów w nieskończoność, zdecydował się ruszyć dalej na południe mając do wyboru dwie drogi, wzdłuż wybrzeża przy morzu Adriatyckim lub przez górski szlak. Pierwszą drogę blokował konsul Gnejusz Serwiliusz Gaminus który otrzymał dowództwo po Korneliuszu Scypionie (starszym), z kolei Flaminiusz pilnował przejścia przez Apeniny – przejął on resztki wojsk po bitwie nad rzeka Trebbią, czyli niewiele. Oczywiście nabór trwał także po drugiej stronie konfliktu.
Po bitwie nad rzeką Trebbia Hannibal spędził trochę czasu na odpoczynku i rekrutowaniu coraz to większej liczby galów z plemion celtyckich wśród których zyskał sławę jako dwukrotny zwycięzca bitew przeciwko Rzymianom. Nie mogąc nadużywać gościnności i czerpać z zapasów w nieskończoność, zdecydował się ruszyć dalej na południe mając do wyboru dwie drogi, wzdłuż wybrzeża przy morzu Adriatyckim lub przez górski szlak. Pierwszą drogę blokował konsul Gnejusz Serwiliusz Gaminus który otrzymał dowództwo po Korneliuszu Scypionie (starszym), z kolei Flaminiusz pilnował przejścia przez Apeniny – przejął on resztki wojsk po bitwie nad rzeka Trebbią, czyli niewiele. Oczywiście nabór trwał także po drugiej stronie konfliktu.
W tym miejscu muszę przeprosić czytelników za pominięcie krótkiej rozmowy pomiędzy Mago oraz Hannibalem która to odbyła się przed wymarszem z Nowej Kartaginy. Brzmiała ona mniej więcej tak:
-Czy wiedząc, że nadchodzimy nie będą na nas czekali blokując drogi?
Hannibal odparł:
W takim razie pójdziemy tam, gdzie nie ma drogi.
-Czy wiedząc, że nadchodzimy nie będą na nas czekali blokując drogi?
Hannibal odparł:
W takim razie pójdziemy tam, gdzie nie ma drogi.
Ten manewr znalazł zastosowanie już dwa razy, przeprawiając się przez rzekę Rodan, następnie Alpy które zostały pokonane innym szlakiem (Nie jest on potwierdzony w 100% jednak historycy mają pewność, że nie była to trasa uczęszczana przez Rzymian w tamtym okresie).
Jeśli ktoś z was zadaje sobie pytanie dlaczego by nie iść na obóz Rzymian i walczyć z blokującą drogę armią śpieszę z odpowiedziami.
-Hannibal podjąłby walkę na Rzymskich warunkach
-Musiałby zaatakować umocnione pozycje
-Jego zdolności zaopatrzenia były ograniczone
-Rzymianie byli na swoim terytorium
-Druga Armia zostałaby zaalarmowana i ruszyła z odsieczą.
Zapraszam dalej.
Skoro część naszych bohaterów ma już doświadczenie w górskich wyprawach, pora na kolejną – Apeniny. Czas był tutaj bardzo istotny, dlatego przemierzając góry rozkazał zwiększone tempo marszu (na pewno znacie z gier pojęcie „forced march”) Kondycja i morale szybują w dół i użyte w nieodpowiedni sposób może okazać się zgubne zarówno w grach jak i w tamtej chwili (No chyba, że ma się jakieś ̶N̶a̶z̶i̶s̶t̶o̶w̶s̶k̶i̶e̶ Niemieckie tabletki)
Na czele kolumny Hannibal umieścił najbardziej doświadczone, zdyscyplinowane i lojalne oddziały Numidyjczyków i Iberyjczyków którzy narzucali wysokie tempo marszu.
Po środku maszerowali Galowie nieprzyzwyczajeni do tak intensywnego wysiłku fizycznego.
Na tyle kolumny szła kawaleria, która pilnowała żeby żaden z mniej lojalnych piechurów nie zrezygnował z treningu kardio.
Jednak prawdziwe kardio miało się dopiero rozpocząć.
Po przejściu Apenin oczom Kartagińczyków okazały się zalane wodą mokradła. Po zimowych deszczach rzeka Arno wylała zalewając całe dorzecze.
Grecki historyk Polibiusz tak pisał o owym marszu
„Iberowie i Libijczycy, którzy ciągnęli przez nienaruszone jeszcze bagna, niewiele ucierpieli i przebrnęli je... Natomiast Galowie z trudem szli naprzód po zmąconych i przedeptanych do głębi bagnach... A większość bydląt jucznych, zapadając się w błotach, ginęła na miejscu i tylko jednej korzyści użyczały one swoim upadkiem ludziom: ci bowiem gromadami siadając na nich i na tobołach, wystawali ponad wodę i mogli w ten sposób przez krótką część nocy spać... Hannibal zaś ledwie wyratował się z wielkim trudem na jedynym pozostałym słoniu, cierpiąc dotkliwie wskutek ciężkiego zapalenia oczu, przez które w końcu stracił jedno oko, bo czas i położenie nie pozwalały w żaden sposób zatrzymać się i leczyć”
Marsz ten trwał trzy dni i cztery noce (Niektóre źródła wspominają o jednej nocy i jednym dniu oraz, że Hannibal mógł nie stracić oka).
Jeśli ktoś z was zadaje sobie pytanie dlaczego by nie iść na obóz Rzymian i walczyć z blokującą drogę armią śpieszę z odpowiedziami.
-Hannibal podjąłby walkę na Rzymskich warunkach
-Musiałby zaatakować umocnione pozycje
-Jego zdolności zaopatrzenia były ograniczone
-Rzymianie byli na swoim terytorium
-Druga Armia zostałaby zaalarmowana i ruszyła z odsieczą.
Zapraszam dalej.
Skoro część naszych bohaterów ma już doświadczenie w górskich wyprawach, pora na kolejną – Apeniny. Czas był tutaj bardzo istotny, dlatego przemierzając góry rozkazał zwiększone tempo marszu (na pewno znacie z gier pojęcie „forced march”) Kondycja i morale szybują w dół i użyte w nieodpowiedni sposób może okazać się zgubne zarówno w grach jak i w tamtej chwili (No chyba, że ma się jakieś ̶N̶a̶z̶i̶s̶t̶o̶w̶s̶k̶i̶e̶ Niemieckie tabletki)
Na czele kolumny Hannibal umieścił najbardziej doświadczone, zdyscyplinowane i lojalne oddziały Numidyjczyków i Iberyjczyków którzy narzucali wysokie tempo marszu.
Po środku maszerowali Galowie nieprzyzwyczajeni do tak intensywnego wysiłku fizycznego.
Na tyle kolumny szła kawaleria, która pilnowała żeby żaden z mniej lojalnych piechurów nie zrezygnował z treningu kardio.
Jednak prawdziwe kardio miało się dopiero rozpocząć.
Po przejściu Apenin oczom Kartagińczyków okazały się zalane wodą mokradła. Po zimowych deszczach rzeka Arno wylała zalewając całe dorzecze.
Grecki historyk Polibiusz tak pisał o owym marszu
„Iberowie i Libijczycy, którzy ciągnęli przez nienaruszone jeszcze bagna, niewiele ucierpieli i przebrnęli je... Natomiast Galowie z trudem szli naprzód po zmąconych i przedeptanych do głębi bagnach... A większość bydląt jucznych, zapadając się w błotach, ginęła na miejscu i tylko jednej korzyści użyczały one swoim upadkiem ludziom: ci bowiem gromadami siadając na nich i na tobołach, wystawali ponad wodę i mogli w ten sposób przez krótką część nocy spać... Hannibal zaś ledwie wyratował się z wielkim trudem na jedynym pozostałym słoniu, cierpiąc dotkliwie wskutek ciężkiego zapalenia oczu, przez które w końcu stracił jedno oko, bo czas i położenie nie pozwalały w żaden sposób zatrzymać się i leczyć”
Marsz ten trwał trzy dni i cztery noce (Niektóre źródła wspominają o jednej nocy i jednym dniu oraz, że Hannibal mógł nie stracić oka).
Hannibal przekroczył Apeniny oraz mokradła w zaledwie 4 dni z 50tysięczną armią. Po paru dniach odpoczynku nadszedł czas na wykorzystanie swojej pozycji. Kawaleria ruszyła plądrować okoliczne wioski zostawiając za sobą spaloną ziemię. Kartagiński generał wiedział, że Flaminiusz jest bardzo dumną osobą, prowokował go do opuszczenia swojej pozycji oraz wydania bitwy bez czekania na armię Serwiliusza. Jeden z najbogatszych regionów ówczesnej Italii był plądrowany na jego oczach, teren którego miał bronić.
Bez łańcucha dostaw armia Kartaginy nie mogła się zatrzymać, to była droga w jedną stronę.
Wkrótce po minięciu posterunku Flaminiusza, zwiadowcy zameldowali, że Rzymski konsul wymaszerował wraz z armią w jego kierunku.
Gajusz Flaminiusz Nepos był zasłużonym rzymskim generałem który podbił tereny położone na południe od Alp, wprowadził prawo które pozwalało osiedlać się na nowych terenach obywatelom rzymskim. Zyskał sporą sławę w swoim kraju, wśród swoich rodaków ale także wśród ludności podbitej. Hannibal zadbał żeby Galowie w liczbie 17tys, którzy służyli w jego armii dowiedzieli się, że tak znana im osobistość pragnie wydać im bitwę. Nie mogli się doczekać żeby móc odpłacić się za wyrządzone krzywdy.
Armia Hannibala wędrowała wzdłuż jeziora Trazymeńskiego, gdzie rozbili obóz pomiędzy zalesionym wzniesieniem a akwenem.
Wkrótce po minięciu posterunku Flaminiusza, zwiadowcy zameldowali, że Rzymski konsul wymaszerował wraz z armią w jego kierunku.
Gajusz Flaminiusz Nepos był zasłużonym rzymskim generałem który podbił tereny położone na południe od Alp, wprowadził prawo które pozwalało osiedlać się na nowych terenach obywatelom rzymskim. Zyskał sporą sławę w swoim kraju, wśród swoich rodaków ale także wśród ludności podbitej. Hannibal zadbał żeby Galowie w liczbie 17tys, którzy służyli w jego armii dowiedzieli się, że tak znana im osobistość pragnie wydać im bitwę. Nie mogli się doczekać żeby móc odpłacić się za wyrządzone krzywdy.
Armia Hannibala wędrowała wzdłuż jeziora Trazymeńskiego, gdzie rozbili obóz pomiędzy zalesionym wzniesieniem a akwenem.
Wczesnym rankiem 24 Czerwca 217r.p.n.e. Rzymianie zauważyli dym z obozowiska Kartagińczyków, Flaminiusz rozkazał wymarsz.
Przód armii zajęli weterani którzy wywalczyli sobie drogę ucieczki nad rzeką Trebbią, podobnie jak Galowie pałali nienawiścią do Flaminiusza, tak Ci ciężko zbrojni piechurzy pałali nienawiścią do Hannibala, ich motywacja sprawiła, że niejako odłączyli się od głównego trzonu armii.
Okolice jeziora pokryła gęsta mgła
Okoliczne domy opustoszały
Nie znaleziono nikogo ani żywego, ani martwego.
Cisza
Mgła gęstniała z każdą kolejną minutą, słyszeć dało się jedynie odgłosy stawianych kroków.
Słaba widoczność spowodowała, że Rzymianie na przodzie dosłownie wpadli na ciężko zbrojne oddziały Kartagińczyków. Formując spontanicznie szyk bitewny podjęli walkę.
Przód armii zajęli weterani którzy wywalczyli sobie drogę ucieczki nad rzeką Trebbią, podobnie jak Galowie pałali nienawiścią do Flaminiusza, tak Ci ciężko zbrojni piechurzy pałali nienawiścią do Hannibala, ich motywacja sprawiła, że niejako odłączyli się od głównego trzonu armii.
Okolice jeziora pokryła gęsta mgła
Okoliczne domy opustoszały
Nie znaleziono nikogo ani żywego, ani martwego.
Cisza
Mgła gęstniała z każdą kolejną minutą, słyszeć dało się jedynie odgłosy stawianych kroków.
Słaba widoczność spowodowała, że Rzymianie na przodzie dosłownie wpadli na ciężko zbrojne oddziały Kartagińczyków. Formując spontanicznie szyk bitewny podjęli walkę.
Minie trochę czasu zanim główne siły rzymskie zorientują się, że walka już się rozpoczęła
Gdzie w tym czasie podziała się reszta armii? Zdążyliśmy już poznać naszego dowódcę. Spójrzcie na powyższą grafikę i zaplanujcie bitwę której nie da się przegrać.
Gdzie w tym czasie podziała się reszta armii? Zdążyliśmy już poznać naszego dowódcę. Spójrzcie na powyższą grafikę i zaplanujcie bitwę której nie da się przegrać.
Jeśli ktoś wpadł na ten pomysł to gratulacje
Zostawiliście 80tys śladów stóp i kopyt maszerujących na wzniesienie.
Zostawiliście 80tys śladów stóp i kopyt maszerujących na wzniesienie.
Jeśli ktoś wpadł na ten pomysł to teraz naprawdę gratulację.
Masz teraz armię utopców.
Jeśli ktoś stwierdził, że pójdzie na około
Na zalesionym wzniesieniu
Bez światła
W liczbie 50tysięcy ludzi
I ustawi ich na odpowiednich pozycjach
To muszę po raz trzeci i ostatni pogratulować
Masz teraz armię utopców.
Jeśli ktoś stwierdził, że pójdzie na około
Na zalesionym wzniesieniu
Bez światła
W liczbie 50tysięcy ludzi
I ustawi ich na odpowiednich pozycjach
To muszę po raz trzeci i ostatni pogratulować
Flaminiusz przepuścił zaskakujący atak na pusty obóz, napotkał strzeżących go weteranów, którzy wcale go nie bronili, a blokowali droge ucieczki rzymskim weteranom, tym których tak ciężko było pokonać nad Trebbią. Tył rzymskiej kolumny zablokowała numidyjska kawaleria wraz z ciężko zbrojnymi galami.
Nie wiem co tu więcej można napisać, pozycja armii, mgła, rozciągnięty szyk, Rzymianie zostali zaskoczeni do tego stopnia, że wielu nie zdążyło uformować szyku bojowego.
Bój był zażarty, każdy z Rzymian włącznie z konsulem Flaminiuszem walczył o życie.
Jego ostatnie chwile tak opisuje Tytus Liwiusz:
Walka trwała już mniej więcej trzy godziny, a w każdej stronie była zażarta. Wokół osoby konsula wrzał jednak bój o wiele sroższy i krwawszy. Szli za nim doborowi mężowie, a on sam ochoczo zwracał się z pomocą w każdym kierunku, gdzie widział swych ludzi w opałach i trudnym położeniu. Z daleka wyróżniał się zbroją, więc wrogowie całą mocą nacierali na niego, a z drugiej strony osłaniali go właśni obywatele, aż pewien jeździec insuberyjski – nazwiskiem Dukariusz – poznał też z twarzy konsula i zawołał do swoich rodaków: „Oto ten, który wyciął nasze wojska, spustoszył wsie i miasto; już ja go złożę na ofiarę cieniom współobywateli, haniebnie przez niego pomordowanych!” – Wbił ostrogi w bok konia i rzucił się w najgłębszy tłum wrogów. Zabił najpierw giermka, który zagradzał drogę atakującemu, a następnie przebił konsula włócznią; chciał zedrzeć z niego zbroję, ale triarzy zasłonili ciało tarczami i odepchnęli go w tył”
Ten sam Tytus Liwiusz opisał, że podczas bitwy doszło do trzęsienia Ziemii którego walczący we wrzawie bitewnej mieli nie odczuć.
W ostatniej fazie bitwy Rzymianie zostali zepchnięci do jeziora, gdzie wielu próbowało ratować się płynąc i tonąc w swoich ciężkich zbrojach, inni błagali o litość, często bezskutecznie.
Bój był zażarty, każdy z Rzymian włącznie z konsulem Flaminiuszem walczył o życie.
Jego ostatnie chwile tak opisuje Tytus Liwiusz:
Walka trwała już mniej więcej trzy godziny, a w każdej stronie była zażarta. Wokół osoby konsula wrzał jednak bój o wiele sroższy i krwawszy. Szli za nim doborowi mężowie, a on sam ochoczo zwracał się z pomocą w każdym kierunku, gdzie widział swych ludzi w opałach i trudnym położeniu. Z daleka wyróżniał się zbroją, więc wrogowie całą mocą nacierali na niego, a z drugiej strony osłaniali go właśni obywatele, aż pewien jeździec insuberyjski – nazwiskiem Dukariusz – poznał też z twarzy konsula i zawołał do swoich rodaków: „Oto ten, który wyciął nasze wojska, spustoszył wsie i miasto; już ja go złożę na ofiarę cieniom współobywateli, haniebnie przez niego pomordowanych!” – Wbił ostrogi w bok konia i rzucił się w najgłębszy tłum wrogów. Zabił najpierw giermka, który zagradzał drogę atakującemu, a następnie przebił konsula włócznią; chciał zedrzeć z niego zbroję, ale triarzy zasłonili ciało tarczami i odepchnęli go w tył”
Ten sam Tytus Liwiusz opisał, że podczas bitwy doszło do trzęsienia Ziemii którego walczący we wrzawie bitewnej mieli nie odczuć.
W ostatniej fazie bitwy Rzymianie zostali zepchnięci do jeziora, gdzie wielu próbowało ratować się płynąc i tonąc w swoich ciężkich zbrojach, inni błagali o litość, często bezskutecznie.
Rzymscy weterani, którzy wyszli przed szereg i toczyli walkę z równie elitarnymi jednostkami Kartaginy, zorientowawszy się, że bitwa jest przegrana po raz kolejny zaczęli desperacko napierać do przodu próbując jeszcze raz wywalczyć sobie drogę ucieczki po trupach.
Napór był tak silny, że nie chcąc tracić swoich najlepszych ludzi, Hannibal zdecydował się pozwolić im uciec i złapać ich później minimalizując straty.
Po bitwie:
Potyczka zakończyła się całkowitym zniszczeniem armii konsula Flaminiusza, 15tysięcy zabitych i drugie tyle wziętych do niewoli.
Po stronie Kartaginy straty wynosily od 1500 do 2500 ludzi, głównie galów. Jego weterani otrzymali Rzymskie uzbrojenie, żelazne hełmy, zbroje, tarcze.
Serwiliusz, chcąc wspomóc Flaminiusza najszybciej jak się da wysłał całą swoją kawalerię przodem.
Jednak po zwycięstwie nad jeziorem Tryzmeńskim takie zagrywki to dla wodza Kartaginy żadne wyzwanie. Hannibal przewidział rozkazy konsula i wysłał swojego zastępcę Maharbala wraz z częścią armii, któremu podczas zasadzki udało się całkowicie wyeliminować rzymską kawalerię. Druga armia straciła całkowicie zdolność bitewną zanim dotarłą do nich wiadomość o klęsce tej pierwszej.
Wiadomość o kolejnej porażce rozeszła się po półwyspie Apenińskim. Serwiliusz musiał wycofać się i bronić terenów przez potencjalnymi rajdami rozochoconych galów.
W Rzymie powołany został dyktator – Fabius Maksimus który ma zarządzać obroną miasta.
Kartaginczyków dzieli tylko 200 kilometrów od Rzymu
*Wzieliśmy jeńców ale nie pasowało mi do kontekstu.
#BigBadBlackDragon dzięki za mentoring!
Hannibal ante portas!
Napór był tak silny, że nie chcąc tracić swoich najlepszych ludzi, Hannibal zdecydował się pozwolić im uciec i złapać ich później minimalizując straty.
Po bitwie:
Potyczka zakończyła się całkowitym zniszczeniem armii konsula Flaminiusza, 15tysięcy zabitych i drugie tyle wziętych do niewoli.
Po stronie Kartaginy straty wynosily od 1500 do 2500 ludzi, głównie galów. Jego weterani otrzymali Rzymskie uzbrojenie, żelazne hełmy, zbroje, tarcze.
Serwiliusz, chcąc wspomóc Flaminiusza najszybciej jak się da wysłał całą swoją kawalerię przodem.
Jednak po zwycięstwie nad jeziorem Tryzmeńskim takie zagrywki to dla wodza Kartaginy żadne wyzwanie. Hannibal przewidział rozkazy konsula i wysłał swojego zastępcę Maharbala wraz z częścią armii, któremu podczas zasadzki udało się całkowicie wyeliminować rzymską kawalerię. Druga armia straciła całkowicie zdolność bitewną zanim dotarłą do nich wiadomość o klęsce tej pierwszej.
Wiadomość o kolejnej porażce rozeszła się po półwyspie Apenińskim. Serwiliusz musiał wycofać się i bronić terenów przez potencjalnymi rajdami rozochoconych galów.
W Rzymie powołany został dyktator – Fabius Maksimus który ma zarządzać obroną miasta.
Kartaginczyków dzieli tylko 200 kilometrów od Rzymu
*Wzieliśmy jeńców ale nie pasowało mi do kontekstu.
#BigBadBlackDragon dzięki za mentoring!
Hannibal ante portas!