28
Witam dzidki i dzidczynie. Mamy tu gości od robienia drzewek, stolików, noży. Całą masę kolesi od malowania stanowczo zbyt drogiego plastiku. Poetów, rysowników i chuj wie kogo jeszcze. Też mam takie małe hobby i postanowiłem się nim podzielić. Mianowicie w wolnych chwilach lubię mieszać plastik w płynie z brokatem.
Plastik z brokatem
Robiłem sobie aneks kuchenny na strychu (nie każdemu jest dane być piwniczakiem) i ni chuja nie umiem kłaść kafli, więc przyszło mi improwizować.
Jako że nie zjebało się totalnie i wyglądalo całkiem znośnie postanowiłem pójść krok dalej i zrobić stolik.
Plastik z brokatem
Niestety stolikowi nie udało się istnieć zbyt długo, bo się na niego wyjebalem po pijaku i skończyl jako dwa półstoliki.

Na koniec najświeższy popełniony moimi rękami mebel.
Plastik z brokatem
Mini piwnicznik przestał już (chyba) napierdalać glową o wszystko co ostre, więc trzeba było odświerzyc ławe. Dałem z siebie prawie 30%
Wygląda jak cerata u babci, ale i tak jest zajebiscie.
Dziękuje za uwagę i wypierdalam mieszać żywicę.
0.062157869338989