15
Mam znajomego, który kiedyś robił za kierowcę znanego pana Radosława Sikorskiego, w ramach BORu czy innego gówna. Było to 10 lat temu i do dzisiaj chłop opowiada tą historię.

Podwoził Sikorskiego do jakiejś w chuj drogiej restauracji - Mariott, albo coś w tym stylu. Był on jeszcze jakimś innym typem, chyba też politykiem

No i gdy podjechali na miejsce to Pan Sikorski zaczął do niego gadać, że co sam tu zostanie i żeby z nimi poszedł. Chłop sobie pomyślał, że go zapraszają, no bo tak to wyglądało. 

Ale się zdziwił jak pod koniec postanowili zrobić zrzutkę i żeby on też się składał. Zapłacił 1500zł i do dzisiaj nie powiedział żonie XD

Takich właśnie polityków-odklejeńców mamy w tym kraju
Polska
0.13756608963013