Dyskusje ogólne
3 l
20
Siema,
Dowiedziałem się niedawno na jakiej zasadzie działają reklamy, a mianowicie najpierw jest wywoływana w nas jakaś emocja co ma na celu uśpienie naszego analitycznego obszaru mózgu(np. pokazany zaczerwieniony nos i załzawione oczy w reklamie sprayu do nosa), a następnie przedstawiany jest produkt jako rozwiązanie tego problemu, dzięki czemu oglądany materiał trafia zarówno do naszej świadomości jak i podświadomości. Następnie wystarczy go tylko obejrzeć jeszcze kilka razy i nasz mózg został przeprogramowany, nawet jeśli tego nie odczuwamy.
Kiedy wyprowadziłem się z mojego domu rodzinnego(2018), na nowej lokalizacji postanowiłem nie sprawiać sobie telewizora i kablówki (Jak mam ochotę coś obejrzeć to sobie znajdę to w internecie lub pójdę do kina więc stwierdziłem, że nie warto tracić kasy na abonament).
I tutaj przechodzę do meritum, wcześniej przynajmniej 2-3x w roku miałem jakieś przeziębienie, natomiast na ten moment od 2 lat nie złapałem nawet kataru, 0 dolegliwości po prostu 0. (Co warte wspomnienia, pracuję w środowisku gdzie większość kobiet to matki dzieci w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym , więc z punktu widzenia bakterii i wirusów jestem wystawiony regularnie na niezłe bombardowanie)
Ma ktoś z was podobne doświadczenia ?
Dowiedziałem się niedawno na jakiej zasadzie działają reklamy, a mianowicie najpierw jest wywoływana w nas jakaś emocja co ma na celu uśpienie naszego analitycznego obszaru mózgu(np. pokazany zaczerwieniony nos i załzawione oczy w reklamie sprayu do nosa), a następnie przedstawiany jest produkt jako rozwiązanie tego problemu, dzięki czemu oglądany materiał trafia zarówno do naszej świadomości jak i podświadomości. Następnie wystarczy go tylko obejrzeć jeszcze kilka razy i nasz mózg został przeprogramowany, nawet jeśli tego nie odczuwamy.
Kiedy wyprowadziłem się z mojego domu rodzinnego(2018), na nowej lokalizacji postanowiłem nie sprawiać sobie telewizora i kablówki (Jak mam ochotę coś obejrzeć to sobie znajdę to w internecie lub pójdę do kina więc stwierdziłem, że nie warto tracić kasy na abonament).
I tutaj przechodzę do meritum, wcześniej przynajmniej 2-3x w roku miałem jakieś przeziębienie, natomiast na ten moment od 2 lat nie złapałem nawet kataru, 0 dolegliwości po prostu 0. (Co warte wspomnienia, pracuję w środowisku gdzie większość kobiet to matki dzieci w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym , więc z punktu widzenia bakterii i wirusów jestem wystawiony regularnie na niezłe bombardowanie)
Ma ktoś z was podobne doświadczenia ?