6
Na pewnej wsi żył sobie kowal. Kowal ten, aby się zrelaksować po codziennej haruwce w kuźni, kawałek pod lasem założył sąd. Kochał swoje drzewa jabłka, grusze, śliwki. Dbał o nie i był z nich dumny.

Pewnego dnia z przerażeniem,  stwierdził nasz kowal, że ktoś mu do sądu w nocy na szaber chodzi.
Postanowił się zaczaić na złodzieja w krzakach.

Koło północy zauważył czyiś cień w księżycowej poświacie. Wyskoczył i złapał nieboraka za jaja. 

Kowal krzepę miał potężną, chwycił z całych sił i cisnąć kule szabrownika pyta:
-Kim jesteś?
Odpowiedziała mu jednak głucha cisza.
-Gadaj kim jesteś! - wysyczał przez zęby Kowal ściskając jaja biedaka jeszcze mocniej. Jednak i tym razem cisza.
Kowal się zdenerwował i jeszcze mocniej ściskając pięść na klejnotach złodzieja mówi:
- Pytam ostatni raz kim jesteś?

Wtem kowal usłyszał odpowiedź cieniutkim głosikiem.
- Jaśko
- jaki Jaśko? od sklepikarza? bednarza? Gadaj - drążył kowal temat.
- Jaśko niemowa
0.24988293647766