66
Dobra. Ta strona to już tak na prawdę twarzoksiążka 2.0 więc poddam się (niechętnie) temu nurtowi, i tak śmiesznych memów od dawna tu nie ma. Jak chłop ma 30 lat, w końcu ustabilizował sobie życie, ma lekką otyłość(bebzon jest ale mogę przejść 35km z wyposażeniem pod namiot, po górach i nawet nie marudzić) ale też chałupę i niezłą pracę, brak kredytów i zaszłości to gdzie się teraz idzie żeby sobie kobitę znaleźć? W robocie nie ma. Wszystkie zainteresowania nie sprzyjają nawiązywaniu kontaktów. A przez wykańczanie domu własną pracą straciłem kontakty z dawnymi znajomymi i praktycznie nie mam kumpli. Trzeba zaczynać jakby od zera ale nie mam pojęcia jak. Nie chcę używać aplikacji bo po prostu nie lubię tego bezosobowego internetowego pisania. Nie mam pojęcia co robić. Jak będę żył tak jak żyje to w koncu się rozpije i zdjechne samotnie w całkiem sporej chałupie i nikt po mnie nie zapłacze. Może szef  zauważy bo straci wartościowego pracownika (orłem nie jestem ale ci nowi co ostatnio przychodzą to już w ogóle tacy że przedłużają im umowy tylko dla tego że inni są jeszcze gorsi). Co się robi w takiej sytuacji bo ja już głupi jestem.
0.070708990097046