7
[color=#de2127]Wydarzyla mi sie dzisiaj wyjątkowo zabawna historyjka :
Mianowicie moja 1 milosć miala na imie Ewelina,rozstalismy sie no bo roznie w zyciu bywa. Kontakt nigdy sie nam nie urwał,mimo,że ona wyszła za mąz a ja w sumie tez juz 5 lat siedze ze swoją panią.

Ide sobie do kauflanda, pod domem mijalem męza Eweliny (to pewnie nie byl nawet on, no ale w chuj podobny gosc)
Wracam z kauflanda idzie przede mną jakas blondyneczka, zgrabna,ładna w krótkiej spodniczce. Przeszla przez pasy zatrzymala  się po drugiej stronie ulicy.
Ja musialem czekac na kolejne zielone,no ale patrze. ze ona stoi i sie rozglada.
Przechodze przez pasy ta sie odwraca w moim kierunku,zmierza w moją strone i sie usmiecha - no to pomyslalem" kurwa nie wierze, Ewelina !" Z racji tego,ze mimo wszystko nigdy nic zlego jej nie zrobilem no to nadal mamy spoko kontakt (chociaz juz nie taki jak dawniej) ale jestem pewien, ze nie mialaby nic przeciwko przytuleniu sie nawet przy jej męzu.Ja tu juz wyciągam ręce, a ona do mnie "sory,du ju spik english?" kurwa poczulem sie jak jebany zboczeniec xD

5lat mieszkalem z erasmusami,ale wykrzusilem z siebie tylko "a litle bit" wyjasnilem jej jak ma dojsc na stadion, szedlem tak zeby miec na nią oko i upewnic sie,ze dotrze do stadionu, wrocilem do domu no i KON ZWALONY
0.254469871521