58
Elo mordeczki. Miałem napisać komentarz do dzidy o kolegach policjantach, ale wyszło za długo więc napisze tutaj. W firmie pracuje od kilku lat, wcześniej kilka lat w cywilu. Pracowałem w prewencji na ulicy, wykroczenia (wnioski do sądu i wokandy). Teraz wydział kryminalny. W odniesieniu do tego, że funkcjonariusze mają jakieś "rozkazy", które musza wykonywać to jest to częściowo prawda. Owszem, jak każą mi iść na marszu równości jako zabezpieczenie imprezy to nie mogę odmówić, tak samo zabezpieczamy miesięcznicę i pilnujemy domu PJK. Jeżeli chodzi o liczbę mandatów - nikt nikomu nie może nakazać niczego wprost, jest za dużo wakatów i za dużo roboty, żeby cisnąć ludzi o wyniki kiedy nawet zadań zleconych jest często ponad siły. Także jak ktoś nie chce, to tych mandatów nie pisze. Mandaty wynikają w 90% z tego że ktoś się rzuca i pyskuje, a pozostałe 10% to osoby, które za te wyniki chcą awansować (co się najczęściej nie udaje bo każdy głupi potrafi wystawić mandat, kierować ludzmi już nie). Z drugiej strony nie mogę odmówić kiedy mi każą np. legitymować sprawców wykroczenia, jeśli ono faktycznie zainstnialo. I tak jeśli chodzi o te słynna pandemię to bardzo wielu Policjantów nie pisało mandatów kiedy podstawa prawna był art 54 k.w.. Później kiedy podstawa był art 116 k.w. już tych kwitow było więcej. W obu jednak przypadkach to Sąd mógł zdecydować czy przepis jest zgodny z prawem, nie miał prawa decydować o tym Policjant na ulicy w na Komendzie. Także nieprawda jest, że Policjanci mogli odmówić wykonania "rozkazu", bo tym samym nie dopełnili by obowiązku, następnie postępowanie dyscyplinarne i brak premii/części trzynastki/wydalenie ze służby. Tak to wygląda od strony prawnej i tak powinno wyglądać. Nie wyobrażam sobie, żeby każdy Policjant miał sam decydować co wg niego jest zgodne z prawem a co nie, bo w firmie, tak jak w społeczeństwie, byli zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy obostrzeń covidowych. Policja właśnie ma być bezrefleksyjnym narzędziem do egzekwowania prawa i zapewniania bezpieczeństwa, dopóki to się odbywa w ramach obowiązującego prawa. A do tych co wiecznie pisza o pomniku i pilnowaniu PJK - jak myslicie, co by się stało gdyby nikt tego nie robił? Jak szybko pomnik zostałby zniszczony, a dom polityka obrzucony jajkami, farba i czymś gorszym? Policja pilnuje tych obiektów bo istnieje realna podstawa by sądzić, że są osoby skłonne do ich dewastacji. Chcielibyśmy, żeby w Polsce można było niszczyć obiekty lub napadać na osoby tylko z powodu innych przekonań politycznych? Tyle ode mnie. Na koniec zagadka, bo jestem ciekawy czy ktoś wie - co jedzą pszczoly? Ktwtw
0.065142869949341