Hobby
3 l
20
Jeżeli masz tak jak ja, że jesteś grubasem (a kto z tu obecnych nie jest?) to jest duża szansa, że wkurwiają cię trzaski i trzeszczenie twojego krzesła obrotowego, fotela gejmingowego, jak zwał tak zwał.
Temat dotyczy każdego z tych krzeseł, od chińczyków bez nazwy za dwie stówy, do Unique Wau za dwa tysiące.
Problem bierze się z tego, że producent chciał zaoszczędzić 50 centów i dał jako łożysko oporowe największe możliwe gówno z plasteliny. Na szczęście można to łatwo ogarnąć, zajmuje to dwie minuty, i kosztuje kilkanaście złotych, z czego większość to koszt przesyłki - więc jak masz kilka krzesełek do zrobienia to wychodzi prawie jak za darmo.
Najpierw szukamy - na przykład na największej platformie aukcyjnej - łożyska oporowego F8-16M (wymiary 8x16x5mm), kupujemy, czekamy na przesyłkę.
Jak dotrze, rozpinamy sprężynującą blaszkę na spodzie siłownika krzesła, zdejmujemy podkładkę i możemy zsunąć podstawę. Po zdjęciu podstawy widać oryginalne łożysko z koszykiem z plastiku, gumowy odbój, bieżnię z mniejszym otworem. Druga bieżnia zazwyczaj zostaje w środku przyklejona na smarze i trzeba jej się pomóc odkleić śrubokrętem.
Temat dotyczy każdego z tych krzeseł, od chińczyków bez nazwy za dwie stówy, do Unique Wau za dwa tysiące.
Problem bierze się z tego, że producent chciał zaoszczędzić 50 centów i dał jako łożysko oporowe największe możliwe gówno z plasteliny. Na szczęście można to łatwo ogarnąć, zajmuje to dwie minuty, i kosztuje kilkanaście złotych, z czego większość to koszt przesyłki - więc jak masz kilka krzesełek do zrobienia to wychodzi prawie jak za darmo.
Najpierw szukamy - na przykład na największej platformie aukcyjnej - łożyska oporowego F8-16M (wymiary 8x16x5mm), kupujemy, czekamy na przesyłkę.
Jak dotrze, rozpinamy sprężynującą blaszkę na spodzie siłownika krzesła, zdejmujemy podkładkę i możemy zsunąć podstawę. Po zdjęciu podstawy widać oryginalne łożysko z koszykiem z plastiku, gumowy odbój, bieżnię z mniejszym otworem. Druga bieżnia zazwyczaj zostaje w środku przyklejona na smarze i trzeba jej się pomóc odkleić śrubokrętem.
Do koszyka z kulkami w nowym łożysku dobrze jest dać troszkę smaru, w zasadzie obojętnie jakiego.
Składamy wszystko z powrotem zaczynając od gumowego odboju, potem dajemy starą bieżnię z małym otworem, tak, żeby wytarte przez kulki miejsce było od strony gumy. Następnie wkładamy nowe łożysko, zakładamy ostrożnie podstawę, żeby nic nie spadło, wkładamy drugą bieżnię zamiast podkładki która była pierwotnie i zakładamy sprężynującą blaszkę spinającą całość.
Zastosowanie oryginalnych bieżni jako podkładek sprawia, że całość pasuje dokładnie jak oryginał (nowe łożysko jest dwa milimetry cieńsze i trzeba ten luz zlikwidować podkładkami.
Temat wkurwiał mnie od jakiegoś czasu, ale dopiero przedwczoraj ruszyłem dupę, pomierzyłem suwmiarką, i ogarnąłem. Najlepiej zainwestowane 5 minut i 15 złotych od dawna, a ty nawet nie musisz mieć suwmiarki, tylko 14,49 i dwa razy po dwie minuty na zamówienie i wymianę.
Do dzieła.
Składamy wszystko z powrotem zaczynając od gumowego odboju, potem dajemy starą bieżnię z małym otworem, tak, żeby wytarte przez kulki miejsce było od strony gumy. Następnie wkładamy nowe łożysko, zakładamy ostrożnie podstawę, żeby nic nie spadło, wkładamy drugą bieżnię zamiast podkładki która była pierwotnie i zakładamy sprężynującą blaszkę spinającą całość.
Zastosowanie oryginalnych bieżni jako podkładek sprawia, że całość pasuje dokładnie jak oryginał (nowe łożysko jest dwa milimetry cieńsze i trzeba ten luz zlikwidować podkładkami.
Temat wkurwiał mnie od jakiegoś czasu, ale dopiero przedwczoraj ruszyłem dupę, pomierzyłem suwmiarką, i ogarnąłem. Najlepiej zainwestowane 5 minut i 15 złotych od dawna, a ty nawet nie musisz mieć suwmiarki, tylko 14,49 i dwa razy po dwie minuty na zamówienie i wymianę.
Do dzieła.