11
Dzisiaj pierwszy raz zabrałem się za fotografowanie naszej dziennej gwiazdy. Księżyc nadal pozostaje w zakresie zainteresowań, jednak jako że ostatnio nie mam do niego szczęścia i skrywa mi się za chmurami, postanowiłem zrobić użytek z filtra słonecznego który dostałem niejako w gratisie do zakupionej ostatnio optyki. Spędziłem pół dnia, na zmianę wpatrując się w okular i w ekran bezlusterkowca. Początkowe problemy z ustawieniem ostrości udało się przezwycieżyć - swoją swoje dokładał też wiatr i wysokie chmury. Ale w momentach kiedy powietrze się uspokajało, a na drodzę między mną a Słońcem nie przesuwała się żadna chmurka, podziwiałem kształty plam słonecznych. Te przebarwienia to nie są szumy czy błędy matrycy. To subtelne różnice widoczne w strukturze powierzchni. To była dobra niedziela.