64
Czekałem na taki dzień
Dzień jak co dzień w robocie na stacji. Pod wieczór przychodzi taki patus na oko ciężko stwierdzić 25-35 lat morda mocno przepita i jest nawalony jak nic. Kręci sie po sklepie, co chwile rozgląda no widać ,że coś kombinuje. Wziął pełno żubrów, podchodzi do kasy gdzie obsługuję koleżanka i mowi ze jeszcze ćwiarteczke żubrówki. Skasowała go i tam podała cenę, a ten ,że nie ma jak zapłacić i ,że zapłaci jutro bo dostanie wypłatę. Wiadomo ,że nie ma takiej opcji. No to się chłop wkurwił, zaczął kurwować itd. i tak już wrzeszczał parę min, na spokojnie nic z nim nie szło, aż zajebał rękami o regały przed kasą i wypierdolił gumy, batony i jakieś pierdoły. Koleżanka mowi, że dzwoni na policję, a ja do niej niech poczeka bo mi juz też ciśnienie podskoczyło. Wyszedłem zza lady, wziąłem tą kurwę za szmaty, specialnie usiadł na ziemię to go przeciągnąłem do wyjścia i wyjebałem ze sklepu, a sam stanąłem we wejściu. Coś mi tam szczekał, że zaraz dostanę wpierdol, ale nawet na 2 metry do mnie nie podszedł a jak dodałem, że już jadą jego niebiescy przyjaciele to poszedł po 2-3 minutach bujania sie z lewej na prawą. Moment wypierdalania go ze sklepu BEZCENNY.
0.28144001960754