8
>Bądź mną
>dzbanek wysyła sygnały do wnętrza czaszki, że nadszedł czas
>łapiesz za telefon i zmierzasz rychle do samotnia
>żona robi makijarz, więc ja wypierdalasz za drzwi - nie potrzebne jej tynkowanie, bo jest śliczna 
>zasiadasz, ale czujesz, że to nie będą spokojne chwile
>kogobongo.exe
>jelita opróżniają się całkowicie, tworząc chyba próżnię w środku 
>nastaje w końcu błoga ulgą, pomieszana z niepewnością
>wstajesz i o kurwa, bo klozet zaplombowany, woda spływa zerową prędkością
>start poszukiwań przepychacza gdzieś tam z tyłu
>przypadkiem trącam telefon, który jak debil położyłem na samej krawędziach pralki
>z przerażeniem widzę, że zmierza do wnętrza kibla, niczym pierścień do lawy w Górze Przeznaczenia 
>oboszeokurfa
>nagle zdębiały obserwuje, jak mój telefon wbił się w gówno, wręcz pionowo, w sam środek "gównianej wyspy" pośród klozetowego jeziora
>po wyczyszczeniu telefon ma się dobrze, choć od tej pory używam tylko słuchawek do rozmowy...

Nawet w kiblu trzeba uważać

Wypindalalam
0.28937101364136