11
Jakiś czas temu zainteresowała mnie pewna dziewczyna, która niemal codziennie jeździła tym samym porannym pociągiem co ja. Jako że jest z mojej dzielnicy i często widywałem ją na dworcu, zacząłem się zastanawiać, czy by do niej nie zagadać. Generalnie nie mam żadnych znajomych w swojej okolicy, więc może warto wykorzystać sytuację i spróbować jakichś zdobyć? Po paru miesiącach w końcu uznałem, że w najgorszym wypadku po prostu nie będzie chciała ze mną rozmawiać, każe mi się odczepić itd., ale dopóki do niej nie zagadam, to po prostu nic się nigdy nie zmieni. No i zagadałem. Cóż, jakoś się rozmawiało, ale efekt końcowy był taki, że przez następny tydzień odnosiłem wrażenie, że jestem przez nią unikany... :/ A potem zaczęły się wakacje i już jej nie widuję na dworcu.
Jak wspomniałem, mieszkamy w tej samej dzielnicy, więc i tak od czasu do czasu ją spotykam gdzieś przelotnie. Mówię jej cześć, a ona mi odpowiada (więc chyba nie jest aż tak źle, jakby mogło być). Raz nawet zaprosiłem ją na badmintona (bo wiem, że lubi grać) i stwierdziła, że spoko, ale czas będzie mieć dopiero gdzieś pod koniec wakacji. Wysłałem jej więc zaproszenie na fb, żeby był jakiś kontakt, byśmy mogli się zgadać, ale to było jakiś miesiąc temu i zaproszenie wciąż wisi niezaakceptowane :/
Cóż, podejrzewam, że happy endu nie będzie, ale uznałem, że coś jednak z tego krótkiego epizodu w swoim życiu wyciągnę, a tym czymś okazała się być inspiracja do ułożenia piosenki.

I tak po tym długim, nic nie wnoszącym wstępie przechodzimy do meritum, bo właśnie tą piosenką chciałem się z wami tutaj podzielić.
Niestety głos mam tak nędzny, że nawet autotune nie jest w stanie tego naprawić (pomijam fakt, że nie bardzo umiem z niego korzystać). Aby odwrócić uwagę od mojego głosu, dodałem animację, nad stworzeniem której swoją drogą spędziłem bite dwa tygodnie (choć nie wątpię, że sprawny memiarz-weteran JBZD byłby w stanie zrobić lepszą w mniej niż 23 minuty, i to starając się tak na 30%).
Niemniej jednak mam nadzieję, że komuś z was tu obecnych moje amatorskie dzieło przypadnie do gustu (a po cichu liczę, że siła waszych wyświetleń podbije notowania mojego teledysku i kto wie, może ta dziewczyna też na niego trafi i przypomni sobie, że wciąż nie zaakceptowała mojego zaproszenia na fb?).
OK, to zostawiam was z tym dziełem, pozdrawiam i wypierniczam.
0.067967891693115