Myślicie ze gdyby ktoś podleciał do Jarka/Donalda czy Korwina na jakiejś jego konferencji i wbił mu kosę w brzuch krzycząc "chwała PO/PiS"
To popracie dla tych parti by spadło a pokrzywdzonej poszło do góry?
Czy to nie był by jedyny przypadek gdzie pojedyncza losowa osoba miała by wpływ na wybory w Polsce ?
To popracie dla tych parti by spadło a pokrzywdzonej poszło do góry?
Czy to nie był by jedyny przypadek gdzie pojedyncza losowa osoba miała by wpływ na wybory w Polsce ?