Znalezione na FB
"Na jednej z grup typu oddam za darmo puściłam info, że oddam antenę satelitarna do Canal+ (przedmiotowa antena na zdjęciu). W punktach wyjaśniłam z czego składa się ten zestaw - antena, konwerter, kable i mocowanie na balkon. Warunkiem było rozebranie tego ustrojstwa, wyciągnięcie kabli ze ściany i własny transport. Antena mi jest zbędna, tylko zawala balkon, mam tv internetową. Umowa z Canal+ jest od dawna rozwiazana, dekodery są oddane.
Odzywa się kobita z Mrągowa. Pyta jaki jest stan, czy aby nie ubrudzona. Antena wisi od trzech lat na dworze, ale raczej nic na nia nie chlapało na IV piętrze... Zaczyna się klasyczny dialog, że ona ma małe dzieci i żebym jej te antenę przywiozła, najlepiej dzisiaj o 18. Odpowiadam, że nie ma opcji. Tu jest jasna płacz: dzieci są malutkie, ona jest w ciąży i nie ma alimentów, bo ojciec nie chce uznać dziecka, a pozostali tatusiowie są niepoważni i się zmyli. Ona musi mieć bezcenną antenę, bo jej dzieci muszą oglądać Disneya. Jak nie oglądają, to inne dzieci się z nich śmieją.
Spokojnie mówię, że ma sobie sama antenę zabrać i już. I teraz najlepsze:
- A jakie na niej programy można oglądać?
- Pewnie takie, jakie pani sobie zamówi.
- Bo ja lubię seriale.
- To prosze sobie zamówić seriale.
- Ale abonament opłaciła pani na dwa lata?
- Nie opłaciłam abonamentu, bo oddaje antenę. Pani musi sobie opłacić. Nie wiem jak to działa. Jak sądzę musi pani zawrzeć umowę z jakaś firmą. Anteny są uniwersalne.
- Ale że jak ja mam opłacić? Przecież pani oddaje antenę.
- Oddaje antenę i tyle - komplet z kablami bez dekodera.
- To jak ja ją powieszę to nie będę miała telewizji?!
- Obawiam się, że nie. Musi pani wykupić abonament....
- To ja mam koszty ponosić i jeszcze dzieciom powiedziałam, że będą miały Disneya i Blanka się tak ucieszyła, że jej łezka z oczka poszła, a ty to oddajesz w takim stanie że nie można oglądać?! A telewizora nie ma?!
- Tak, telewizora też nie ma. Jest sama antena.
- To na czym moje dzieci mają to oglądać?!
- Mogą siedzieć w oknie i oglądać antenę.
- Jak oglądać?! Przez okno? Zima idzie!
- Może jakaś sikorka na tej antenie usiądzie. To kształcące. Niech im pani poduszki położy na parapecie.
- Ty larwo pojebana!!! Patusie tuskowy! Taka rzecz ludziom oddajesz i ich okłamujesz! Ja znam swoje prawa! Ja do sądu pójdę! Ty mi wciskasz za grube piniadze co na transport i znieść jeszcze trzeba to dzieci mają marznąć na parapecie?! One ojców nie maja! Na to są te... Paragrafy są! Ty kurwo, za moje dzieci co teraz płaczą to ci mordę obiję. I w sundzie to zobaczysz! Moje dzieci przez ciebie się nie będą dedukować!
Nie miałam niestety czasu na kontynuowanie tego zajmującego dialogu, więc się rozlaczylam, a panią zablokowałam... Teraz żałuję, to było niezwykle kształcące. Nie chce Wam nic mówić, bo powieje groza, ale ci ludzie tłumnie pójdą do urn. Co ciekawe, ta pani zadecyduje o naszej przyszłości na następne 4 lata.
Pamiętajcie o tym 15 października.
Antena jest nadal do oddania. 😂😎"
"Na jednej z grup typu oddam za darmo puściłam info, że oddam antenę satelitarna do Canal+ (przedmiotowa antena na zdjęciu). W punktach wyjaśniłam z czego składa się ten zestaw - antena, konwerter, kable i mocowanie na balkon. Warunkiem było rozebranie tego ustrojstwa, wyciągnięcie kabli ze ściany i własny transport. Antena mi jest zbędna, tylko zawala balkon, mam tv internetową. Umowa z Canal+ jest od dawna rozwiazana, dekodery są oddane.
Odzywa się kobita z Mrągowa. Pyta jaki jest stan, czy aby nie ubrudzona. Antena wisi od trzech lat na dworze, ale raczej nic na nia nie chlapało na IV piętrze... Zaczyna się klasyczny dialog, że ona ma małe dzieci i żebym jej te antenę przywiozła, najlepiej dzisiaj o 18. Odpowiadam, że nie ma opcji. Tu jest jasna płacz: dzieci są malutkie, ona jest w ciąży i nie ma alimentów, bo ojciec nie chce uznać dziecka, a pozostali tatusiowie są niepoważni i się zmyli. Ona musi mieć bezcenną antenę, bo jej dzieci muszą oglądać Disneya. Jak nie oglądają, to inne dzieci się z nich śmieją.
Spokojnie mówię, że ma sobie sama antenę zabrać i już. I teraz najlepsze:
- A jakie na niej programy można oglądać?
- Pewnie takie, jakie pani sobie zamówi.
- Bo ja lubię seriale.
- To prosze sobie zamówić seriale.
- Ale abonament opłaciła pani na dwa lata?
- Nie opłaciłam abonamentu, bo oddaje antenę. Pani musi sobie opłacić. Nie wiem jak to działa. Jak sądzę musi pani zawrzeć umowę z jakaś firmą. Anteny są uniwersalne.
- Ale że jak ja mam opłacić? Przecież pani oddaje antenę.
- Oddaje antenę i tyle - komplet z kablami bez dekodera.
- To jak ja ją powieszę to nie będę miała telewizji?!
- Obawiam się, że nie. Musi pani wykupić abonament....
- To ja mam koszty ponosić i jeszcze dzieciom powiedziałam, że będą miały Disneya i Blanka się tak ucieszyła, że jej łezka z oczka poszła, a ty to oddajesz w takim stanie że nie można oglądać?! A telewizora nie ma?!
- Tak, telewizora też nie ma. Jest sama antena.
- To na czym moje dzieci mają to oglądać?!
- Mogą siedzieć w oknie i oglądać antenę.
- Jak oglądać?! Przez okno? Zima idzie!
- Może jakaś sikorka na tej antenie usiądzie. To kształcące. Niech im pani poduszki położy na parapecie.
- Ty larwo pojebana!!! Patusie tuskowy! Taka rzecz ludziom oddajesz i ich okłamujesz! Ja znam swoje prawa! Ja do sądu pójdę! Ty mi wciskasz za grube piniadze co na transport i znieść jeszcze trzeba to dzieci mają marznąć na parapecie?! One ojców nie maja! Na to są te... Paragrafy są! Ty kurwo, za moje dzieci co teraz płaczą to ci mordę obiję. I w sundzie to zobaczysz! Moje dzieci przez ciebie się nie będą dedukować!
Nie miałam niestety czasu na kontynuowanie tego zajmującego dialogu, więc się rozlaczylam, a panią zablokowałam... Teraz żałuję, to było niezwykle kształcące. Nie chce Wam nic mówić, bo powieje groza, ale ci ludzie tłumnie pójdą do urn. Co ciekawe, ta pani zadecyduje o naszej przyszłości na następne 4 lata.
Pamiętajcie o tym 15 października.
Antena jest nadal do oddania. 😂😎"