WTF
3 l
9
Heyah banana
Może się komuś przyda taka historyjka, więc piszę.
Ostatnio (bo dokładnie 15.08 rano) naszła moja rodzinę awaria klopa, ale to nietypowa, gdyż z konstrukcji spłuczki zniknęła część, bez której przestała działać. Chodzi dokładnie o takie oczko, w górze mechanizmu, w które wkręca się gwint plastikowej śruby z przyciskiem, który wszyscy macają po czynności brudnej.
Może się komuś przyda taka historyjka, więc piszę.
Ostatnio (bo dokładnie 15.08 rano) naszła moja rodzinę awaria klopa, ale to nietypowa, gdyż z konstrukcji spłuczki zniknęła część, bez której przestała działać. Chodzi dokładnie o takie oczko, w górze mechanizmu, w które wkręca się gwint plastikowej śruby z przyciskiem, który wszyscy macają po czynności brudnej.
No i co teraz, bo swieto, sklepy zamkniete. Nie chce się latać z miską, szczególnie, że rano robota w domu, a popołudniu rodzina się zjeżdża. Przecie rodzina nie bedzie latac z miską do klozety spuszac pozostałosci bombelkuf (miało byc ich z 10 xp). Trzeba ino improwizować. Zatem wpadam w moja szafę, wybebeszam wszystkie skrzynki i szukam czegokolwiek do zastępstwa. Nakrętki żadne nie pasowały, bo gwint plastikowy przycisku jakiś zdziczały. Trytka by się zsuwała, taśma nie bo wilgoć...
Ino znalazłem w pudełku nicości oto pt. "a huj może się przyda", oto te druciki do kabli co dają by były zwinięte i te druciki do chleba paczkowanego. Żona zawsze się ze mnie nabijała, że śmieci kolekcjonuje, a tu teraz pomysł wpadł rozmontowałem całą górę mechanizmu, by się dostać do "zawiasu" co podnosi dźwignie i wodą leci. Zacząłem kręcić i się pocić, bo oczywiści kurwa obok pralka na gotowanie nastawiona, a wentylacja słaba i drzwi na klucz, by dziatwa mi się nie wpieprzała w robotę. Po jakimś czasie wymyśliłem to:
Ino znalazłem w pudełku nicości oto pt. "a huj może się przyda", oto te druciki do kabli co dają by były zwinięte i te druciki do chleba paczkowanego. Żona zawsze się ze mnie nabijała, że śmieci kolekcjonuje, a tu teraz pomysł wpadł rozmontowałem całą górę mechanizmu, by się dostać do "zawiasu" co podnosi dźwignie i wodą leci. Zacząłem kręcić i się pocić, bo oczywiści kurwa obok pralka na gotowanie nastawiona, a wentylacja słaba i drzwi na klucz, by dziatwa mi się nie wpieprzała w robotę. Po jakimś czasie wymyśliłem to:
Jednak nie wyszło, bo się ześlizgiwało i blokowało. No to przeróbki...
W końcu po jakimś czasie i burzy mózgu, doszedłem w końcu do tego
W końcu po jakimś czasie i burzy mózgu, doszedłem w końcu do tego
Nie mam zdjęcia, ale musiałem jeszcze dodać jedna blaszkę i się udało. Spłuczka działa i używana była przez cały dzień bez problemu i tak dobrze, że... zapomniałem o tym xD tak ona nadal tam jest, ta moja wymyśna samoróbka, szkaradny, ale innowacyjny twór otwartego umysłu.
Generalnie w tym wywodzie chodzi o to, że nie ma co płakać, marudzić i lecieć od razu po nowy sprzęt, a wystarczy pochomikować trochę pierdołków i pogłówkować, by choćby zaoszczędzić i darować se zbędne latanie po sklepach.
Nie wiem na ile to was porwało, ale mam nadzieję, że komuś się przyda
Wypierdalam
Generalnie w tym wywodzie chodzi o to, że nie ma co płakać, marudzić i lecieć od razu po nowy sprzęt, a wystarczy pochomikować trochę pierdołków i pogłówkować, by choćby zaoszczędzić i darować se zbędne latanie po sklepach.
Nie wiem na ile to was porwało, ale mam nadzieję, że komuś się przyda
Wypierdalam