Pytanie
3 l
17
Umiłowani w Chrystusie Panu,
pytanie mam do społeczności dzidowej takie oto. Jestem na Podkarpaciu, wyjszłem przed chwilą na cygara i na niebie zobaczyłem przesuwający sie równomiernie, dość szybko, jakby "sznur" świateł o jasności i wielkości podobnej do przeciętnych gwiazd, może troche większych. Tych swiecących punktow bylo kilkanaście, odległości między nimi były mniej wiecej równe, nie wydawały żadnego dźwięku. Pojawiły się w jednym punkcie, w okolicy ogona Wielkiego Wozu (to jedyny gwiazdozbiór, który umiem rozpoznać) i po ok. pół minuty-minucie zniknęły kolejno w okolicach jakichś chmur (na niebie było widać jeszcze chmury). I co to moglo być? Jakieś satelity? Ale czy satelity latają w takich rzędach? No bo przecież nie ufo. Nigdy takiego czegoś nie widziałem. Ktoś ma jakiś pomysł co to mogło być? Pozdro
pytanie mam do społeczności dzidowej takie oto. Jestem na Podkarpaciu, wyjszłem przed chwilą na cygara i na niebie zobaczyłem przesuwający sie równomiernie, dość szybko, jakby "sznur" świateł o jasności i wielkości podobnej do przeciętnych gwiazd, może troche większych. Tych swiecących punktow bylo kilkanaście, odległości między nimi były mniej wiecej równe, nie wydawały żadnego dźwięku. Pojawiły się w jednym punkcie, w okolicy ogona Wielkiego Wozu (to jedyny gwiazdozbiór, który umiem rozpoznać) i po ok. pół minuty-minucie zniknęły kolejno w okolicach jakichś chmur (na niebie było widać jeszcze chmury). I co to moglo być? Jakieś satelity? Ale czy satelity latają w takich rzędach? No bo przecież nie ufo. Nigdy takiego czegoś nie widziałem. Ktoś ma jakiś pomysł co to mogło być? Pozdro