31
Raczej nie dotykać
Dzidki i Dzidówy, właśnie skończyłem czytać tę powieść i spróbuję wam trochę o niej opowiedzieć(mogą być spoilery). W stylizowanym na steampunk świecie magia napędza maszyny przemysłowe i ludzie chętnie z niej korzystają ponieważ wytwarza tyle energii, (tu cytat) ŻE JA PIERDOLE!!! Młody uczeń akademii magów Tajen podczas wykopalisk znajduje magiczną księgę, która zaczyna do niego mówić i na tym kończy się pozytywny aspekt tej powieści, bo autorka po tym motywie, który trwa około 100 stron zaczyna ostre lanie wody i przedłużanie wątków. Po tym w miarę udanym wstępie prezentowane są wydarzenia drugiego głównego bohatera: Rielle. Jest to młoda labadziara, która chciałaby wyrywać czadów na tinderze, ale potężni magowie nie stworzyli jeszcze tak zaawansowanej technologii, więc nasza druga główna protagonistka znajduje sobie oskarka artyste i popuszcza mu szpary w iście poetycki sposób. Od tej chwili poznajemy dzieje uciekinierów, bo pierwszy hero nie podzielił się lekturą z profesorami z akademii, za co chcą go dojechać, a labadziara zaczeła czarować nielegalne środki antykoncepcyjne i ogólnie wszyscy też chcą ją dojechać, bo tak i sie za bardzo nie interesuj dlaczego tak jest, bo kociej mordy dostaniesz. Uważam, że robienie z jednej książki dwóch pseudo powieści to zły pomysł i świat przedstawiony nie jest ciekawy i dobrze zbudowany. W skali ruchensztajna daje temu dziełu 4,5/10 i raczej nie zamierzam sięgać po inne pozycje pisarki. Zapraszam do kulturalnej debaty w komentarzach, najlepiej bez wyzwisk. Nie zesrajcie sie i WYPIERDALAM, elo.
0.071146011352539