27
Uwaga, jeżeli jesteś bardzo wrażliwy na krzywdę drugiej osoby to nie czytaj tego.

Witam Dzidki, dziś wydarzyła się niecodzienna sytuacja. Byłem z synem na zakupach w biedronce (lvl 4) sklep był pełen ludzi i zadziwia mnie, że nikt nie zareagował. Ale o co chodzi, już spiesze z wyjaśnieniem. Otóż na środku sklepu doszło do aktu przemocy, facet na oko 40 lat uderzył mocno w głowę dziecko, zdaje mi się że to był jego syn, strzelam że w wieku mojego. Uderzenie było tak mocne, że dziecko upadlo na podłogę z płaczem a ten koleś chwycił je za klonierz i szybkim ruchem podniósł jak worek ziemniaków. Dosłownie nikt ale to nikt nie zareagował na to. Sam byłem na początku w szoku, tu przyznam że nawet lekko się uśmiechnąłem bo pewnie dzieciakowi się nalezalo (tu wychodzi humor z jbzd). Jestem ojcem dwóch chłopaków i w życiu bym żadnego z nich nie uderzył a co dopiero w taki sposób. Zastanawiam sie co powiedziec mojemu synowi, ktory tez byl swiadkiem tego incydenty, pewnie to przemilcze... Chyba ludzie potracili wrażliwość na krzywdę innych osób i wolą udawać, że nic się nie dzieje niż reagować na takie rzeczy. 

Dodam, że patrzyłem jak wychodzi ze sklepu do reszty swojej rodziny i poszli sobie jakby nigdy nic. Pewnie to była akcja na odwrócenie uwagi bo to była rodzina cyganow i na pewno coś zajebali. 

Dzięki za uwagę. 
0.070795059204102