Polityka
3 l
54
Jako, że idą wybory to przypominam ludziom oraz lewym lemingom:
Sprawa sprzed lat, o której lider Wiosny chciałby na zawsze zapomnieć. Okazuje się bowiem, że 19 lat temu Helena Biedroń, matka Roberta, oskarżyła go o to, że znęcał się nad nią i swoim młodszym o 6 lat bratem Krzysztofem. Spotkali się w sądzie - donosi czwartkowy "Super Express".
Według dziennika "plotka, że sprawy z przeszłości mogą przekreślić wyborcze szanse Biedronia, krąży wśród polityków i dziennikarzy już od kilku dni". "Jako jej inspiratora wskazuje się znanego adwokata związanego ze środowiskiem PO i Koalicji Europejskiej" - czytamy w artykule "Robert Biedroń pobił matkę?".
Z ustaleń "SE" wynika, że "blisko 20 lat temu na wokandę sądu rejonowego w Krośnie trafił akt oskarżenia przeciwko synowi Heleny Biedroń". Według dziennika "prokuratura postawiła mu zarzuty z art. 157 i art. 207 kodeksu karnego dotyczące spowodowania uszczerbku na zdrowiu i znęcania się nad matką oraz bratem", za co groziło nawet pięć lat więzienia.
"W trakcie doszło jednak do porozumienia. Helena Biedroń oświadczyła, że wybacza swojemu dziecku, nie ma do niego żalu i nie chce wyciągania prawnych konsekwencji" - poinformował "SE". Autorka publikacji Kamila Biedrzycka dodała, że również "dziś Helena Biedroń broni swojego syna".
- Nie chcę do tego wracać, to był straszny czas, (...) nasz dom przypominał wtedy piekło. Robiłam wtedy co musiałam, żeby chronić siebie, Roberta i resztę naszej rodziny przed mężem - powiedziała Helena Biedroń w rozmowie z "SE".
Niech lewackie pomioty będące na tej grupce pamiętają, że głosują na przestępce i ciemiężyciela osób starszych, bezbronnych i zniedołężniałych.
Sprawa sprzed lat, o której lider Wiosny chciałby na zawsze zapomnieć. Okazuje się bowiem, że 19 lat temu Helena Biedroń, matka Roberta, oskarżyła go o to, że znęcał się nad nią i swoim młodszym o 6 lat bratem Krzysztofem. Spotkali się w sądzie - donosi czwartkowy "Super Express".
Według dziennika "plotka, że sprawy z przeszłości mogą przekreślić wyborcze szanse Biedronia, krąży wśród polityków i dziennikarzy już od kilku dni". "Jako jej inspiratora wskazuje się znanego adwokata związanego ze środowiskiem PO i Koalicji Europejskiej" - czytamy w artykule "Robert Biedroń pobił matkę?".
Z ustaleń "SE" wynika, że "blisko 20 lat temu na wokandę sądu rejonowego w Krośnie trafił akt oskarżenia przeciwko synowi Heleny Biedroń". Według dziennika "prokuratura postawiła mu zarzuty z art. 157 i art. 207 kodeksu karnego dotyczące spowodowania uszczerbku na zdrowiu i znęcania się nad matką oraz bratem", za co groziło nawet pięć lat więzienia.
"W trakcie doszło jednak do porozumienia. Helena Biedroń oświadczyła, że wybacza swojemu dziecku, nie ma do niego żalu i nie chce wyciągania prawnych konsekwencji" - poinformował "SE". Autorka publikacji Kamila Biedrzycka dodała, że również "dziś Helena Biedroń broni swojego syna".
- Nie chcę do tego wracać, to był straszny czas, (...) nasz dom przypominał wtedy piekło. Robiłam wtedy co musiałam, żeby chronić siebie, Roberta i resztę naszej rodziny przed mężem - powiedziała Helena Biedroń w rozmowie z "SE".
Niech lewackie pomioty będące na tej grupce pamiętają, że głosują na przestępce i ciemiężyciela osób starszych, bezbronnych i zniedołężniałych.