16
Praca na magazynie - jak myślałem, że to będzie proste. Przyjmiesz paczkę, odłożysz ją na półkę, i tyle. Ale potem magazyn to jakieś własne królestwo.

Dzień pierwszy: Zaczynamy od tych paczek. Jedna, druga, trzecia... ok, to jest w porządku.

Dzień drugi: Zaczynamy odkrywać magię skanerów kodów kreskowych. Beep! Beep! Beep! Czy ktoś wie, jak wyłączyć ten dźwięk?

Dzień trzeci: Półki zaczynają przypominać grę Tetris. Moim celem jest dopasowanie każdego pudła na centymetr. I tak trwa to godzinami.

Dzień czwarty: Widzę kolegów po drugiej stronie magazynu, ale nie mam pojęcia, jak się tam dostać. Labirynt jak z horroru.

Dzień piąty: Ktoś zapomniał zamówić kawę do magazynu. To jest kryzys. Kofeina to nasza energia!

Dzień szósty: Zaczynamy nazywać widły widłami-yo. Jest to najbliższa rzecz do rozrywki tutaj.

Dzień siódmy: I tak wracasz do domu i myślisz, że to był tylko tydzień. Ale nie, to był dopiero początek...

Praca na magazynie - to nie jest bajka. To dżungla kartonów, skanerów i widłów. Dla wszystkich, którzy to robią, szacunek!
0.073699951171875