4
PROLOG
23.09.2023, sobota, godzina 11:00, Wrocław, właśnie rozpoczyna się coroczny zlot Fury. Najpierw furasy zbierają się na bulwarze Xawerego Dunikowskiego, lecz po jakimś czasie przenoszą się na wyspę Tamka obok wyspy Słodowej.
         
            Spałem sobie smacznie do południa, no bo weekend, a w tygodniu wstawaj o 5 bo szkoła na drugim końcu miasta, kiedy nagle obódził mnie telefon. Dzwonił do mnie mój ziomek, Uszaty.
-Hej, stary wiesz co się dzieje na mieście?!
-Co nie, ja dopiero wstałem. A co się dzieje?
-Jak to?! Nie wiesz? Furasy robią właśnie zlot przy Słodowej!
-Co ty pierdolisz?!
-No dzwoniłem juz do Roberta, Kamila i Pabla. Jadą już do mnie. Ubieraj mundur i przyjeżdżaj do mnie.
Już wam wyjaśniam o co chodzi z mundurem. Razem z powyżej wymienionymi znajomymi i z jedną przyjaciółką (nazywa zwijmy ją Wiśnią) stworzyliśmy taką grupę i jednocześnie drużynę airsoftową. Nazwaliśmy ją BLACK DRAGON. Pomysł na nazwę wziąłem z nazwy gangu z TOKYO REVENGERS, reszta grupy się na nią zgodziła. Nasze mundury składały się z spodni i kurtki od letniego munduru Bundeswehry, czarnych glanów oraz czarnego paska. Na plecach na kurtce jest czarny wyszyty napis "AIRSOFT TEAM" a poniżej "BLACK DRAGON". O 12 byłem pod chatą Uszatego. Plan był taki:
Idziemy na Tamkę i najpierw psikamy furasów psikawkami na wodę, w których jednak zamiast wody są szczyny. Jeśli jednak ktoś z nich będzie chciał się napierdalać, to w tedy najpierw dostanie od Roberta i Uszatego towar eksportowy Polski w XVII wieku, czytaj wpierdol, a potem po kulce z ASGka w piszczele ode mnie i Kamila. Byliśmy już niedaleko Tamki. Z tego miejsca było już widać zbiorowisko tych futrzastych kurwiów. Jednak wyglądało to inaczej niż myśleliśmy że będzie wyglądało. Było ich tak dużo że duża ich grupa stała na moście do tamki a nawet i przed nim. Wszyscy stali cicho i patrzyli w stronę jednego furasa, który stał na wysokiej skrzyni i wygłaszał mowę.
-Kochani! Już za chwilę nasi bracia i siostry z Warszawy i Gdańska, zaraz tu przybędą i przyniosą nasz arsenał. A w tedy!!! A wtedy rozpocznie się rewolucja. Jednak tutaj muszę podziękować naszym braciom i siostrom z Wrocławia ponieważ to oni dostarczyli nam plany miasta oraz położenia strategicznych miejsc i budynków, a także to oni będą nawigatorami i to oni będą nas prowadzić. CHWAŁA IM!!!
Anony co ja właśnie słyszalem? Furasy zrobią tutaj rewolucję. Nagle słychać za nami kroki dużej grupy i ich gwar. To są ci wcześniej wspomniani furasy z Warszawy i Gdańska, idą teraz w naszą stronę. Postanowiliśmy uciec i ostrzedz ludzi. Lecz niestety, było już za późno. 
Nagle słychać strzały z automatu i z gloków. My chowamy się w zauku Ossolińskich a potem zostaliśmy schronieni w piwnicach LO Sióstr Urszulanek. Później dostaliśmy wieści od innych ocalałych skrytych w schronie liceum że, dworzec głowny został odcięty od świata a ludzie uciekli albo na północny wschód albo na południe. A także dowiedzieliśmy się że, furasy robią teraz przykładowe egzekucje na przypadkowych cywilach i że, jak się nie ma czegoś z futrem albo niema się jakiegoś identyfikatora iwentowego fury, to odrazu pod mur i pluton, albo aresztowanie i natychmiastowe przewiezienie na stryczek. Ponoć takich stryczków było kilka. Jeden był na pewno na budynku nowego ratusza (ponoć z okien wieszano ludzi), i jeden być może na Ostrowie Tumskim. Reszty istnienie nie jest potwierdzone.
Jednak był pewien problem, nie mogliśmy zostać w jednym miejscu, a nawet po czasie, gdyby się sytuacja uspokoiła nie moglibyśmy zostać w mieście furasów. Musieliśmy uciec na północny wschód lub na południe.
Plan był taki: musimy ogłuszyć sześciu furasów by zbrać im wszystko co się przyda by nie zostać zabitym przez patrole furasów, żeby potem udać się na północny wschód.

 A dlaczego? Tego dowiecie się nastempnym razem bo dobijamy do limitu znaków. 
Jak furasy wyszły na ulicę p.1
0.25772404670715