18
Drodzy użytkownicy dzidy. W związku z częstymi pytaniami oraz wielokrotnie widzianymi przeze mnie memami związanymi z tematem Azjatek chciałbym trochę naświetlić sprawę jak wygląda kultura tajska zawiązana z małżeństwem. Jako iż moja żona jest tajką urodzoną w Japonii chciałbym podzielić się z wami odrobiną informacji. Powszechnie istnieje przekonanie, iż w Tajlandii żonę się kupuje. Być może istnieje taka możliwość w przypadku kobiet z bardzo biednych regionów jak Udon, ale osobiście się z tym nigdy nie zetknąłem, aczkolwiek żona wspominała o takich przypadkach w przeszłości. O co więc chodzi z zakupem żony. Otóż w kulturze tajów, mężczyzna chcący poślubić kobietę, powinien zapłacić za tzw. mleko matki. Jednym słowem musi oddać rodzicom panny młodej pieniądze, jakie oni wydali, aby ja wychować. Kwoty za tzw. posag są różne. Jeśli kobieta jest młoda, jest dziewica, nie ma dzieci, nigdy nie była w związku, jest wykształcona, kwota może sięgnąć nawet 50000 euro. I są to kwoty na które Tajowie zapożyczają się w bankach, aby moc wziąć ślub. Oczywiście ciągle mówimy o normalnych rodzinach, a nie marginesie społecznym. Sam osobiście bylem na weselu gdzie kwota posagu wynosiła 30000 euro. Posag powinien być podzielony na pół i połowa powinna być w złocie a druga połowa w gotówce. Złoto po ceremonii zaślubin zabiera panna młoda ze sobą. Jest to tak zwana gwarancja na wypadek braku pieniędzy. Będzie można sprzedać złoto żeby mieć, za co kupić jedzenie. Gotówka natomiast wędruje do rodziców panny młodej. W 90% przypadków, w normalnej rodzinie rodzice oddają te pieniądze parze młodej. Normalna praktyka jest iż wezmą z kwoty jakieś 10% a resztę oddadzą. Aczkolwiek nie muszą. Na weselu na którym bylem rodzice panny młodej nie oddali ani grosza. Przytulili 30000 euro. Kwotę posagu ustala się z ojcem panny młodej przy wódce. W moim przypadku niewiele się udało ustalić gdyż teść odpadł po paru kieliszkach żubrówki i trzeba było dokańczać rozmowę na kolejny dzień. To pokrótce tyle...jeśli będzie zainteresowanie tematem to mogę popisać więcej, ale teraz obowiązek mi nakazuje WYPIERDALAC