16
Dzidy, spotkałem sie ostatnio z pewnym stwierdzeniem, które brzmi następująco:

"Dla kobiet, mężczyzna który jest miły dla każego jest widziany tak jak mężczyźni widzą kobiete która rozkłada nogi przed każdym" 

Moim zdaniem ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości bo ci wszyscy "nice guy'e" często kończą jako beta orbitery i bankomaty. A loszki idą na bad boya który każdym gardzi a "jest miły tylko dla niej". Nietety, jest dla niej miły bo chce ją głównie przegrzmocić a po dłuższym związku kiedy już się znudzi nią i udawaniem zaczyna ją traktować tak samo jak reszte i wychodzi syf, zrywają i cykl się powtarza, ona szuka nowego "silnego" alfa samca i ewentualnie kiedy znowu nie wypali i ma już lata na karku z łaską daje szasne ułożonemu nice guy'owi

Co o tym myślicie? Wiem że świat nie jest zero jedynkowy i jest wiele przypadków, tylko zauważyłem że jest to częsty schemat. Pewnie brzmi to jak pijacki bełkot przegrywa ale nie spałem z 30h i tak mnie wzięło na rozkminy, dobra wale w kime żeby jutro poczytać gównoburze, wypierdalam
0.060816049575806