32
Zdarzyło mi się już kilka razy, że ktoś wspominał o chęci zobaczenia radzieckich wynalazków których używam do robienia mniej lub bardziej udanych zdjęć w ramach przeróżnych fototestów. Starałem się złapać je wszystkie w tej samej skali (co nie do końca się udało). Opisu wiele nie będzie, tylko podstawowe parametry i ewentualnie krótki opis do czego ich używam. Dla porównania rozmiarów na każdym ujęciu znajduje się bateryjka paluszek AA
No to zaczynajmy.
Na początek najpospolitszy obiektyw
Helios 44-M4, ogniskowa 58 mm, F/2.0
Chyba najtańszy obiektyw o takim świetle, bo jak się odrobinkę postaramy to możemy go nabyć za równowartość 1 litra lepszej whisky. Daje ładne rozmycie tła, szczególnie biorąc pod uwagę stosunek cena/jakość.
No to zaczynajmy.
Na początek najpospolitszy obiektyw
Helios 44-M4, ogniskowa 58 mm, F/2.0
Chyba najtańszy obiektyw o takim świetle, bo jak się odrobinkę postaramy to możemy go nabyć za równowartość 1 litra lepszej whisky. Daje ładne rozmycie tła, szczególnie biorąc pod uwagę stosunek cena/jakość.
Helios 44-2 w wersji Belomo, ogniskowa 58 mm, F/2.0
Produkowany w białoruskiej fabryce w Mińsku, ponoć dużo lepszej jakości niż inne Heliosy (ale tego nie testowałem jeszcze dogłębnie), za to dwa razy droższy. Co nie znaczy drogi, bo nadal zostajemy w sferze trzycyfrowych cen i to co najwyżej z trójką z przodu.
Produkowany w białoruskiej fabryce w Mińsku, ponoć dużo lepszej jakości niż inne Heliosy (ale tego nie testowałem jeszcze dogłębnie), za to dwa razy droższy. Co nie znaczy drogi, bo nadal zostajemy w sferze trzycyfrowych cen i to co najwyżej z trójką z przodu.
MIR 1B, ogniskowa 37 mm, F/2.8.
Dobry do zbliżeń i makrofoto. W połączeniu z pierścieniami pośrednimi lub mieszkiem do makrofotografii, mozna na nim ustawić ostrość naprawde bardzo blisko, w skrajnych przypadkach udawało mi się to nawet w dległości kilku milimetrów od przedniej soczewki.
Dobry do zbliżeń i makrofoto. W połączeniu z pierścieniami pośrednimi lub mieszkiem do makrofotografii, mozna na nim ustawić ostrość naprawde bardzo blisko, w skrajnych przypadkach udawało mi się to nawet w dległości kilku milimetrów od przedniej soczewki.
JUPITER 11A, ogniskowa 135 mm, F/4
Już taki trochę teleobiektyw, zaskakująco ostry, cozywiście jak na radzieckie standardy i w odniesieniu do ceny jaką za niego zapłaciłem.
Już taki trochę teleobiektyw, zaskakująco ostry, cozywiście jak na radzieckie standardy i w odniesieniu do ceny jaką za niego zapłaciłem.
Tair 3S, ogniskowa 300 mm, F/4.5
To już konkretny teleobiektyw, z nim zaczynałem przygodę z fototestami księżycowymi
To już konkretny teleobiektyw, z nim zaczynałem przygodę z fototestami księżycowymi
MC 3M-5CA, ogniskowa 500 mm, F/8
Pierwsze moje szkło o odmiennej konstrukcji optycznej - zamiast soczewek, skupianiem promieni świetlnych zajmuje się zwierciadło. Opinie na tematch obiektywów lustrzanych są... mało pochlebne. Ten również dawał obraz nawet nie średni, jednak po drobnej przeróbce, spełnia swoją rolę. Tym obiektywem prowadziłem kolejne fototesty księżycowe, już bardziej zaawansowane.
Pierwsze moje szkło o odmiennej konstrukcji optycznej - zamiast soczewek, skupianiem promieni świetlnych zajmuje się zwierciadło. Opinie na tematch obiektywów lustrzanych są... mało pochlebne. Ten również dawał obraz nawet nie średni, jednak po drobnej przeróbce, spełnia swoją rolę. Tym obiektywem prowadziłem kolejne fototesty księżycowe, już bardziej zaawansowane.
BONUS
Jedyny nie radziecki przedstawiciel mojej szklarni, wytwór niemieckich inzynierów wykonany przez sprytne chińskie rączki:
Bresser MAK 127, ogniskowa 1900 mm F/15. WIększy brat radzieckiej pięćsetki, tylko nowocześniejszy, lepiej wykonany i przyjemniejszy w obsłudze
Jedyny nie radziecki przedstawiciel mojej szklarni, wytwór niemieckich inzynierów wykonany przez sprytne chińskie rączki:
Bresser MAK 127, ogniskowa 1900 mm F/15. WIększy brat radzieckiej pięćsetki, tylko nowocześniejszy, lepiej wykonany i przyjemniejszy w obsłudze