Rzadko wrzucam swoje wywody w dzidach bo zapewne moja opinia i tak chuj kogo obchodzi ale chciałem tylko powiedzieć że wyniki tych wyborów to jest cytując klasyka jakieś kurwa nieporozumienie. Frekwencja wyniosła 73% a PO ma ponad 31% głosów a Konfa 6 xd Czyli wychodzi na to że jakaś 1/3 obywateli tego kraju to ścierwo do odjebania. Referendum nie ważne, 40% frekwencji w referendum, czyli prawie połowa tych co byli na wyborach nie wzięła udziału w referendum, czyli chcą w kraju ciapaków żeby ruchali w dupę ich córki a ciało porzucali w krzakach jak tej typiary w Grecji czy gdzie tam. Dodatkowo chcą wyprzedaży polskich firm za granicę głównie do szwablandii no ale to logiczne skoro głosowali na bandę tuSSka. Kurwa jak w tym kraju ma być dobrze skoro dla większości istnieją tylko dwie partie i chuj. Nie na Konfę, nie na PJJ tylko na tuSSków popierdoleńców bo "reszta i tak nie wygro" i chuj, kołowrotek spierdolenia kręci się dalej. Z Konfą też jest zabawnie bo jak patrzę na stosunek (hehe) ludzi do tej partii to jest ze skrajności w skrajność, albo zapatrzone w nich fanatycznie kuce które będą bronić swojego bożka za wszelką cenę albo jacyś wyborcy lewaków i innego PO (tak tak, PO to też lewaki w dzisiejszych czasach i nie uciekniecie przed tym) którzy srają się do tej Konfy jakby im Korwin matkę jebał. Zdrowo rozsądkowe podejście na zasadzie bilansu plusów i minusów ma mało kto. Jednym słowem poszedłem na wybory i chuj to dało, spokojnie można było w domu zostać bo w tym kraju nigdy nie będzie dobrze, stada emerytów (elektorat PIS) które biorą wiedzę tylko z TVP i lemingów które biorą wiedzę tylko z TVN i Onetu i tak wybiorą za mnie jebany POPIS. Wychodzi na to że świadomych i kumatych wyborców jest z ~7,5%. A i nie pierdolcie mi że to tylko wyniki exit poll bo i tak się w przybliżeniu potwierdzą. Wypierdalam.