Polityka
3 l
18
Jest godzina 1 w nocy, na dworze mam 5* i w sumie po spacerze z psem w krótkich spodenkach nawet nie specjalnie zmarzłem. Nie no, jest w chuj zimno ale chyba już podświadomość mi podpowiada że trzeba się przyzwyczajać. Zawsze w zime się hartowałem ale trzeba chyba zrobić krok naprzód.
Czemu? bo mam przeczucie że niedługo będzie to nam wszystkim bardzo potrzebne. Nadciąga zima i nie jest to tylko ta kalendarzowa. Mogę pisać trochę bez składu ale nie przywykłem do uzewnętrzniania się za co musicie mi wybaczyć. Z resztą co tu wybaczać, i tak każdy będzie miał w piździe nocne wyzewnętrznianie się jakiegoś randoma ale niestety, żółć i smutek się gotują i żeby nie wypłaszczyło to wyrzygam to tutaj. Nie ma co budzić ludzi po nocy telefonem, no nie?.
Niby człowiek wiedział jaki wynik wyborów będzie, wiedział ale durny się łudził że może tym razem naród jednak zmądrzał trochę. Że może tym razem wyciągniemy wnioski i zaznaczymy ten krzyżyk w innym miejscu. Wiedziałem jaki będzie wynik ale jednak przyjebałem w ścianę, rzeczywistość po raz kolejny przyjebała w głowę naboretem i na leżący tłumok złożony z człowieka oddała mocz. Na szczęście jest to jeszcze tylko mocz, zapach da się znieść a i cieplej przez chwilę. Niestety za chwilę będzie leciało gęstsze i to nie tylko na mnie a na cały ten wybaczcie spierdolony i upośledzony kraj.
Wiem że człowieka można ocenić po ludziach jakimi się otacza, nie uważam się za inteligętnego specjalnie, ot zwykł szary zjadacz chleba który niczym stonka wpierdala kartofle i stara się nie wychylać. Ot człowiek jakich miliony w tym kraju żyje. A w dniu dzisiejszym mam wrażenie że ludzie jakimi się otaczam to jacyś tytani intelektu. Aczkolwiek nawet nasze wytężone do granic możliwości nadprzeciętnie przeciętne umysły nie były w stanie znaleźć odpowiedzi na jedno fundamentalne pytanie.
Dlaczego?. Dla czego ludzie po raz kolejny wybrali to samo beznadziejne szambo które dyma nas od lat. Czy na prawdę aż tak jesteśmy już przyzwyczajeni do bycia nikim że przestało to tak rażącej grupie to przeszkadzać?. Ja rozumiem, znacie już tego kutasa który każdego dnia nas dyma. Rozumiem a raczej staram się zrozumieć że nawet i do codziennego gwałtu jaki odbywa się na obywatelach można przywyknąć. Ale nie spodziewałem się że aż taka przepaść będzie między rozsądnymi ludźmi a tymi którzy już się poddali.
Chciał bym się wściekać, chciał bym się złościć przeklinać i coś rozjebać w domu. Ale szczerze to już mi się nie chce, nie mam na to siły. Ostatnia iskra nadziei niestety zniknęła i zostało tylko ponure i zimne rozgoryczenie. Po raz kolejny zostali wybrani ludzie którzy na każdym kroku nas okradają, okłamują, oszukują i nawet przestali się z tym kryć. Wcześniej miałem wrażenie że systematycznie piłujemy galąź na której siedzimy, ale obecnie perspektywa się zmieniła. Przestaliśmy piłować gałąź a zaczeliśmy po prostu rąbać drzewo u podstawy. Po co się rozdrabniać?.
Jest godzina 1:18 a ja zastanawiam się do czego to wszystko zmierza. I niestety dochodzę do jednego i bardzo konstruktywnego wniosku. Trzeba stąd się wyprowadzać. I to jeszcze w tym miesiącu. Nie ma nadziei dla tego kraju, nie ma światła dla tych ludzi. Sami sobie tworzymy własne piekło. Tylko szaleniec wykonuje sto razy tą samą czynność z oczekiwaniami innego rezultatu. Ale ja już nie chce w tym uczestniczyć, zostawiam to piekło wam samym, cieszcie się tym bagnem które stworzyliście ale ja się wypisuję.
Jak mawiał mój dziadek za życia, Mądrość przychodzi z wiekiem, i to od nas zależy czy będzie to wieko od trumny.
Pozdrawiam was wszystkich mimo wszystko, chciał bym wierzyć że będzie lepiej ale wiem że nie będzie. Wiem natomiast że będzie tylko coraz gorzej.
Wybaczcie pierdolenie smętów ale nie miałem gdzie więc wyrzygałem się tutaj. A teraz Wypierdalam.
Zdrowia wam wszystkim. Przyda nam się.
Czemu? bo mam przeczucie że niedługo będzie to nam wszystkim bardzo potrzebne. Nadciąga zima i nie jest to tylko ta kalendarzowa. Mogę pisać trochę bez składu ale nie przywykłem do uzewnętrzniania się za co musicie mi wybaczyć. Z resztą co tu wybaczać, i tak każdy będzie miał w piździe nocne wyzewnętrznianie się jakiegoś randoma ale niestety, żółć i smutek się gotują i żeby nie wypłaszczyło to wyrzygam to tutaj. Nie ma co budzić ludzi po nocy telefonem, no nie?.
Niby człowiek wiedział jaki wynik wyborów będzie, wiedział ale durny się łudził że może tym razem naród jednak zmądrzał trochę. Że może tym razem wyciągniemy wnioski i zaznaczymy ten krzyżyk w innym miejscu. Wiedziałem jaki będzie wynik ale jednak przyjebałem w ścianę, rzeczywistość po raz kolejny przyjebała w głowę naboretem i na leżący tłumok złożony z człowieka oddała mocz. Na szczęście jest to jeszcze tylko mocz, zapach da się znieść a i cieplej przez chwilę. Niestety za chwilę będzie leciało gęstsze i to nie tylko na mnie a na cały ten wybaczcie spierdolony i upośledzony kraj.
Wiem że człowieka można ocenić po ludziach jakimi się otacza, nie uważam się za inteligętnego specjalnie, ot zwykł szary zjadacz chleba który niczym stonka wpierdala kartofle i stara się nie wychylać. Ot człowiek jakich miliony w tym kraju żyje. A w dniu dzisiejszym mam wrażenie że ludzie jakimi się otaczam to jacyś tytani intelektu. Aczkolwiek nawet nasze wytężone do granic możliwości nadprzeciętnie przeciętne umysły nie były w stanie znaleźć odpowiedzi na jedno fundamentalne pytanie.
Dlaczego?. Dla czego ludzie po raz kolejny wybrali to samo beznadziejne szambo które dyma nas od lat. Czy na prawdę aż tak jesteśmy już przyzwyczajeni do bycia nikim że przestało to tak rażącej grupie to przeszkadzać?. Ja rozumiem, znacie już tego kutasa który każdego dnia nas dyma. Rozumiem a raczej staram się zrozumieć że nawet i do codziennego gwałtu jaki odbywa się na obywatelach można przywyknąć. Ale nie spodziewałem się że aż taka przepaść będzie między rozsądnymi ludźmi a tymi którzy już się poddali.
Chciał bym się wściekać, chciał bym się złościć przeklinać i coś rozjebać w domu. Ale szczerze to już mi się nie chce, nie mam na to siły. Ostatnia iskra nadziei niestety zniknęła i zostało tylko ponure i zimne rozgoryczenie. Po raz kolejny zostali wybrani ludzie którzy na każdym kroku nas okradają, okłamują, oszukują i nawet przestali się z tym kryć. Wcześniej miałem wrażenie że systematycznie piłujemy galąź na której siedzimy, ale obecnie perspektywa się zmieniła. Przestaliśmy piłować gałąź a zaczeliśmy po prostu rąbać drzewo u podstawy. Po co się rozdrabniać?.
Jest godzina 1:18 a ja zastanawiam się do czego to wszystko zmierza. I niestety dochodzę do jednego i bardzo konstruktywnego wniosku. Trzeba stąd się wyprowadzać. I to jeszcze w tym miesiącu. Nie ma nadziei dla tego kraju, nie ma światła dla tych ludzi. Sami sobie tworzymy własne piekło. Tylko szaleniec wykonuje sto razy tą samą czynność z oczekiwaniami innego rezultatu. Ale ja już nie chce w tym uczestniczyć, zostawiam to piekło wam samym, cieszcie się tym bagnem które stworzyliście ale ja się wypisuję.
Jak mawiał mój dziadek za życia, Mądrość przychodzi z wiekiem, i to od nas zależy czy będzie to wieko od trumny.
Pozdrawiam was wszystkich mimo wszystko, chciał bym wierzyć że będzie lepiej ale wiem że nie będzie. Wiem natomiast że będzie tylko coraz gorzej.
Wybaczcie pierdolenie smętów ale nie miałem gdzie więc wyrzygałem się tutaj. A teraz Wypierdalam.
Zdrowia wam wszystkim. Przyda nam się.