34
Nie poszedłem głosować. Zostawilem wybór innym, którzy wierzą, że "ich głos ma znaczenie".
Zamiast tracić nerwy, czas i nadziej spędziłem inaczej dzień.
Rano podyskutowałem trochę na jbzd o wyborach co było nawet zabawne.
Poszedłem zrobić trening co by sadło nie przelewało się za mocno. Ba kiedyś ważyłem 136kg, a rekordowo zszedłem do 76kg. No ale tyle utrzymać to niestety za dużo roboty więc dzielnie oscyluję w okolicy 90kg. Widać jakiś tam zarys mięśni brzucha, a prawdopodobnie mógłbym być ojcem większości z Was :)
Potem zjadłem pyszny obiad przygotowany przez moją partnerkę. Całkiem zgrabną, ładną, młodszą o 19lat. Tak, układa nam się od dobrych pary lat i bawią mnie spojrzenie starych bab i czasem zazdrość facetów w podobnym do mnie wieku. Jakoś opinie o mnie obcych mi ludzi są mi obojętne.
Następnie obejrzałem King Konga z 1978r. Dobry film, polecam.
W międzyczasie jeszcze był sex. Upiekła też rewelacyjne ciasto.
Nie muszę rano wstawać do roboty i rzuciłem parę miesięcy temu palenie po 25latach.
-
A piszę to tylko po to żeby zwrócić uwagę na to, że lepiej zająć się własnym życiem niż jakimiś złudnym poczuciem, że wybierając jakiegokolwiek polityka dokonuje się dobrego wyboru. Że to ON rozwiąże problemy.
I tyle.
Miłego poranka i smacznej kawusi zanim George się udusi :)
0.33524894714355