48
Byla wywloka zlozyla mi o odbior praw rodzicielskich bo sie rozpilem po separacji, ona zdradzala mnie ja niestety nie.
Jestem zaszyty I nie pije. 
Prawa zabiora mi tak czy siak (to co mowia znajomi) choc mam czyste konto I niczego nie odjebalem oprocz klniecia na nia (cala prawda, kole w oczy).
Kiedys znalazlem po separacji u nas w domu dragi I skurwilem ja bo byly wsrod zabawek dzieci choc z tego co wiem nie cpala) zamydlila mi oczy. Dzis mam swiadka co potwierdzi, ze byly narkotyki.
Czy powinienem starac sie tez o odbior dzieci od niej a ona jest zlym zdrajca I chujem z malymi cyckami czy zachowac sie jak madry zymianin Salomon i schowac sprawe do kieszeni I wyjsc na tego gorszego zeby dzieci mialy tego chuja za mame? Nowe info dalo mi pewnosc czym ona jest.
Wypierdalam I prosze o porade. 
0.051055908203125