Szukam prawdy na ulicach i czasami się jej boję
fałsz wypływa na glośnikach, w tv, radiu, w telefonie
Nawet jakbym chciał się wsłuchać ja tej papki mam już dosyć
Postawili przeciw sobie ludzi z których mają korzyść
Mylą fakty z tolerancją wolność słowa z ignorancją
Handlują już demokracją gdy opłacasz ich owacją
Za późno by dyskutować, obcy bedzie decydować
Będziesz mógł se protestować to pozwoli Ci warować
Wolność dar od Boga, którą każdy gwarantuje
Tylko dobieraj te słowa tak jak wszystkim tu pasuje
Każesz mi się dostosować bo tak mówi Solidarność
Nie mogę się w tłumie schować bo utrace swoją wartość
Milczenie jest szczerym złotem szkoda czasu na krzyczących
Wszyscy staniemy się prochem obojętni dla żyjących
Stań się niezdobytą twierdzą albo wiatrem w czyimś żaglu
Niby wszyscy o tym wiedzą ale duszą się w letargu
fałsz wypływa na glośnikach, w tv, radiu, w telefonie
Nawet jakbym chciał się wsłuchać ja tej papki mam już dosyć
Postawili przeciw sobie ludzi z których mają korzyść
Mylą fakty z tolerancją wolność słowa z ignorancją
Handlują już demokracją gdy opłacasz ich owacją
Za późno by dyskutować, obcy bedzie decydować
Będziesz mógł se protestować to pozwoli Ci warować
Wolność dar od Boga, którą każdy gwarantuje
Tylko dobieraj te słowa tak jak wszystkim tu pasuje
Każesz mi się dostosować bo tak mówi Solidarność
Nie mogę się w tłumie schować bo utrace swoją wartość
Milczenie jest szczerym złotem szkoda czasu na krzyczących
Wszyscy staniemy się prochem obojętni dla żyjących
Stań się niezdobytą twierdzą albo wiatrem w czyimś żaglu
Niby wszyscy o tym wiedzą ale duszą się w letargu