50
Witam wszystkich.
Zwracam się do was o poradę bo bez kitu nie wiem już co mam robić. Sytuacja jest taka że dwa miesiące temu zmieniłem pracę. Kumpel się zwalniał bo szedł do wojska i zapytał czy nie chce za niego wejść. Moim "szefem" jest 25 letni zjeb, który jest na własnej działalności i świadczy usługi pewnej firmie, a ja jestem u niego kierowcą. W pierwszym miesiącu umówiliśmy się na wypłaty do ostatniego dnia miesiąca i kiedy ten dzień nadszedł a kasy nie było to zapytałem o co chodzi, w odpowiedzi dostałem zapewnienia, że kasa na pewno dojdzie bo problem z przelewem. Okazało się, że kłamał kasy nigdy tak na prawdę nie wysłał a całą wypłatę dostawałem w jakichś jebanych miniratkach po 200,300,400 złotych. Do tej pracy potrzebowałem badań lekarskich, które miałem zrobić za hajs z wypłaty ale że wolałem za 200 złotych kupić kurwa jedzenie to finalnie tych badań nie zrobiłem. Następnie na ostatni tydzień października nie mogłem pracować bo się biuro przysralo o brak badań, nadmienię że mój "szef" o wszystkim wiedział, w jednym smsie zrobiłem z siebie szmatę i napisałem, że "błagam" go żeby mi wysłał te pieniądze bo mam swoje opłaty itd. Teraz zaczął się trzeci miesiąc jak u niego pracuje, jest zaraz dziesiąty a ja nie mam ani złotówki z wypłaty, zalegam ze wszystkim, typ ma totalnie wypierdolone, okazało się, że nie tylko mnie tak robi, wielu chłopaków już opierdolil na hajs. Dodam, że do dziś nie dał mi umowy mimo, że jedzie z nią już 2 miesiąc. Więc pytam czy mogę go gdzieś podpierdolic i odzyskać pieniądze? Mogę zapłacić jakąś karę za pracę na czarno ale myślę, że on dostatnie niezle po piździe za zatrudnienie osób bez badań i bez umowy, mam na wszystko skriny i świadków. Pozdro koledzy
0.053344011306763