Dyskusje ogólne
2 l
44
Ostatnio wylało się trochę emocji. Był tutaj nagłówek o dziewczynie która twierdziła, że praca 9-17 to mordęga. W artykule było napisane, że często siedzi w pracy 10-19 plus dojazdy nie ma na nic życia.
Dużo ludzi mówiło, że jej odjebało.
Ale czy nie spędzasz w pracy na jbzd czasu, na rozmowach z kolegami? Na sraniu? Na patrzeniu w ścianę?
Większość prac da się zrobić w 4-6h.
Wolałbym pracować 4h z większą intensywnością i bez bezsensu przerw niż 8h i rozwlekać to. Często jest, że jak nie ma co robić to masz zamiatać podłogę. Każdy pracownik ma i tak w głowie pomysły na optymalizację. 8h dziennie to jest stary wymysł niepasujący do dzisiejszych realiów.
Jasne są firmy co pracują 24h, sklepy, lekarze, stacje benzynowe, produkcję, nie o to mi chodzi. Idź do typowego korpo, więcej gadania niż pracy
Dużo ludzi mówiło, że jej odjebało.
Ale czy nie spędzasz w pracy na jbzd czasu, na rozmowach z kolegami? Na sraniu? Na patrzeniu w ścianę?
Większość prac da się zrobić w 4-6h.
Wolałbym pracować 4h z większą intensywnością i bez bezsensu przerw niż 8h i rozwlekać to. Często jest, że jak nie ma co robić to masz zamiatać podłogę. Każdy pracownik ma i tak w głowie pomysły na optymalizację. 8h dziennie to jest stary wymysł niepasujący do dzisiejszych realiów.
Jasne są firmy co pracują 24h, sklepy, lekarze, stacje benzynowe, produkcję, nie o to mi chodzi. Idź do typowego korpo, więcej gadania niż pracy