29
Witajcie!
Na wstępie chce podziękować za masę pięknych słów, gratulacji i ponad 1mln dzida Coin ( rozdam jak znajdę chwile ).
Naprawdę nie wiem jak wam za to wszystko dziękować. 
Jako społeczność dzida zawsze silna!
Cześć z was wątpiła w autentyczność mojego wpisu - jednemu nawet pokazałem dokumenty szybciej niż wam.
Druga cześć proponowała pomoc w postaci ubranek ( zapraszam na pw ).
Koleinie proponowali pomoc finansową czy to na adwokata na dalsze kroki, czy to lepszy standard życia ( link do zrzutki: https://zrzutka.pl/ay4hnu#linki nie zmuszam, nie namawiam, kto może ten daje, link tez w komentarzu jak coś. )
Poniżej opisze wam większość tej historii oraz przedstawię chociaż dwa dokumenty. Zamazałem wszystkie dane ( chociaż nie wiem czy jest sens, bo na zrzutce zapewne będzie widać tez te dokumenty ).
Wyjaśnienie sytuacji:
Cały bajzel zaczął się w momencie gdy dowiedziałem się o jej zdradzie. Wiadomo, kłótnia, awantura, poleciało sporo wyzwisk. Ona się wyprowadziła, a ja musiałem na szybko ogarniać nową prace żeby poradzić się z wychowaniem. Udało mi się ogarnąć prace 7-15 tak żeby wszystko było cacy. Przychodziła do dzieci często na początku.
Niestety wszystko co piękne szybko się kończy i musiałem niestety zrezygnować z mojej pracy 7-15. Zacząłem ponownie prace na 3zm. Ona opiekowała się dziećmi w nocy także chuj, jakoś to było.
Pewnego dnia gdy wróciłem z nocnej zmiany ona powiedziała mi, ze koło 11 idzie na spacer z dziećmi jak będę spał. Obudziłem się 12/13 a w domu był kurwa taki sajgon jakby tornado przeszło. Zadzwoniłem do niej zapytać co się stało - usłyszałem, ze nic takiego i się rozłączyła. Wstałem, podrapałem się po jajach i usłyszałem walenie do drzwi. 3 policjantów wraz z dzielnicowa. Krótkie wyjaśnienie o co chodzi, kajdanki i do suki ( był to okres gdy jakaś baba w Polsce zgłaszała coś na policję, a oni to olali dlatego taka akcja u mnie ). Na komisariacie szybkie wyjaśnienie - dostali zgłoszenie od partnerki, ze się znęcam psychicznie, ze ją izoluje, ośmieszam, wyśmiewam, wyzywam itd. Z komisariatu - na drugi komisariat do kryminalnych gdzie musiałem złożyć zeznania. Później 24h na dołku i prokurator.
Jakoś to było, kontakt mieliśmy jako taki bo dzieci.
Pewnego dnia zadzwoniła do mnie, czy zostanę z dziećmi na cały dzień bo ona jedzie do rodziny - mówię spoko tylko będę musiał ich położyć spać w domu bo ja nie mam gdzie ich wziąć na chwile obecna.
Nastał wieczór - dzieci poszły spać. Księżniczka wróciła napierdolona jak szpadel - zawiadomiłem policję, ze muszę wyjść bo mam zakaz, a ona jest pijana i będzie z dziećmi. Policja przyjechała, stwierdzili, ze mam zostać z dziećmi w domu mimo zakazu, a ja zabrali do jej mamy.
Następnego dnia ona już nie wróciła do domu, a prokuratura wycofała sprawę.
Zostałem totalnie sam z dziećmi. Musiałem zrezygnować z pracy. Postanowiłem złożyć wniosek o ograniczenie praw rodzicielskich.
Złożyłem wniosek i zostało czekać. Pisałem pisma do sądu, o tym, ze ona się nie zjawia w ciągu dalszym u dzieci, ze nie daje siana na dzieci, ze ma wyjebane.
Miałem wizytę kuratora sądowego, poszło pismo z sądu o wydanie opinii do przedszkola o dziecku, poszło pismo na policję żeby pokazali jakie papiery mają na nas itd itd. Sprawa ciągła się. Ona nagle zaczęła przychodzić do dzieci, próbowała wszczynać awantury itd. No działo się w chuj więcej, ale i tak 60% osób już tego nie czyta.
Do sprawy byłem przygotowany jak cholera, poczytałem, bywałem u prawników, bywałem na komendzie po informacje, No robiłem co mogłem żeby wiedzieć co i jak.
Nadszedł dzień rozprawy. Tutaj odpowiedz na pytania wasze - sędzia była kobieta. 
Jako pierwszy na rozprawie zostałem przesłuchany ja. Po moim przesłuchaniu były jej zadawane pytania odnośnie tego do zeznałem ja.
Wszystko potwierdziła.
Wygrałem.
Słuchajcie… Ta historia ma wiele innych aspektów jeszcze o których tu nie wspominam bo za dużo pisania i czytania. Jeżeli ktoś chce znać więcej szczegółów sprawy - zapraszam na pw. 
Update, podziękowania, małpy silne!
Update, podziękowania, małpy silne!
0.24542999267578