Dyskusje ogólne
2 l
41
Cześć. Chciałbym wam dzisiaj przedstawić sytuację która miała miejsce wczoraj w Andrychowie.
Czternastoletnia dziewczyna w drodze do szkoły źle się poczuła i zadzwoniła do swojego taty. Zdążyła mu tylko powiedzieć że źle się czuje i jest w śniegu po czym straciła przytomność i kontakt z nią się urwał. Rodzic zawiadomił policję o zaistniałej sytuacji ale jak to bywa w polskie policji, potrzebują czasu by zareagować. Dziewczyna odnalazła się dopiero po ok 6 godzinach w stanie hipotermii i w krytycznym stanie została zabrana do szpitala. Dodam tylko że na zewnątrz były wtedy jakiś -3st.
I teraz sedno sprawy... Dziewczyna przez 6 godzin leżała w sąsiedztwie supermarketu, na skraju parkingu w samym centrum miasta, jakieś 10 m od skrzyżowania drogi krajowej, tuż obok miejsca gdzie tworzą się korki, jakieś 100m od stacji pogotowia ratunkowego. NIKT przez te 6 godzin nie zareagował !!! Dlatego proszę was abyście nie byli obojętni gdy coś widzicie. Nawet jeśli nie macie odwagi podejść i zapytać, wystarczył krótki telefon na 112 lub zgłosić sprawę do tych darmozjadów ze straży miejskiej. Być może są akurat zajęci ściganiem "bandyty" wynoszącego gałęzie z lasu lub wypisują mandat za nieprawidłowe parkowanie ale takie zgłoszenie może kogoś uratować.
Na zdjęciu widać miejsce gdzie znajdowała się dziewczyna. Tuż obok przyczepki z reklamą.
Czternastoletnia dziewczyna w drodze do szkoły źle się poczuła i zadzwoniła do swojego taty. Zdążyła mu tylko powiedzieć że źle się czuje i jest w śniegu po czym straciła przytomność i kontakt z nią się urwał. Rodzic zawiadomił policję o zaistniałej sytuacji ale jak to bywa w polskie policji, potrzebują czasu by zareagować. Dziewczyna odnalazła się dopiero po ok 6 godzinach w stanie hipotermii i w krytycznym stanie została zabrana do szpitala. Dodam tylko że na zewnątrz były wtedy jakiś -3st.
I teraz sedno sprawy... Dziewczyna przez 6 godzin leżała w sąsiedztwie supermarketu, na skraju parkingu w samym centrum miasta, jakieś 10 m od skrzyżowania drogi krajowej, tuż obok miejsca gdzie tworzą się korki, jakieś 100m od stacji pogotowia ratunkowego. NIKT przez te 6 godzin nie zareagował !!! Dlatego proszę was abyście nie byli obojętni gdy coś widzicie. Nawet jeśli nie macie odwagi podejść i zapytać, wystarczył krótki telefon na 112 lub zgłosić sprawę do tych darmozjadów ze straży miejskiej. Być może są akurat zajęci ściganiem "bandyty" wynoszącego gałęzie z lasu lub wypisują mandat za nieprawidłowe parkowanie ale takie zgłoszenie może kogoś uratować.
Na zdjęciu widać miejsce gdzie znajdowała się dziewczyna. Tuż obok przyczepki z reklamą.