11
Kaczmarski
On nerwowy i silny był
Kolegów miał takich jak nikt
Tylko że żonę czasem bił
No a po wódzie był dzik

Dwieście koloru wlali mu
I już czekali na dym
Krzyczał, że dość już ma głupich rur
Oni krzyczeli wraz z nim

Zajeb żonie łbem o blat
Kopnij w kolano, połam gnat
Napij się z dumą, dumą, dumą
I weź kolejny czteropak
Zajeb żonie łbem o blat
Kopnij w kolano, połam gnat
Napij się z dumą, dumą, dumą
I weź kolejny czteropak

Wkrótce już w drzwi mieszkania bił
"Ty kurwo, otwieraj mi już!"
Wciąż walił i kopał, ile sił
Z parteru słyszał go stróż

Jak z drzwiami wszedł mury trzęsły się
Ze stropu posypał się tynk
Patrzył że w kuchni stały we dwie
Razem z nim patrzył też syn

Wybij żonie zęby dwa
Przypierdol córce, kopnij psa
Napij się z dumą, dumą, dumą
Otwórz następne piwa dwa
Wybij żonie zęby dwa
Przypierdol córce, kopnij psa
Napij się z dumą, dumą, dumą
Otwórz następne piwa dwa

Zadeptał bukra, dał żonie w pysk
Chłopak nie odstąpił na krok
Żonie sierpowym przemieścił dysk
Syn córce jebnął kop w bok

"Przypomnisz se kurwo kto jest kto!"
I znów groźnie zmarszczył swe brwi
Lecz stróż chyba musiał zadzwonić bo
Policja już stała u drzwi

Jebnij żonie dziesięć buł
Córce złam rękę, wyjeb stół
Napij się z dumą, dumą, dumą
Dokończ otwarte flachy pół
Jebnij żonie dziesięć buł
Córce złam rękę, wyjeb stół
Napij się z dumą, dumą, dumą
Dokończ otwarte flachy pół

Z SORu ich wieźli długo dość
I szeptał "kurwo pchasz się w piach"
Pod drzwiami aspirant pierdolił coś
Lecz on drzwiami jebnął aż strach

Zza drzwi aspirant posłyszeć mógł
"Tyś kurwa", "ty złodziej i cham!"
Cham - jego największy wróg

A syn... Syn też chyba cham...
Patrzy na żony EKG
Na śińce córki, truchło psie
Na dłonie splunął, splunął, splunął
"Gdzie jest ten gówniarz, kurwa, gdzie..."

Patrzy na żony EKG
Na śińce córki, truchło psie
Na dłonie splunął, splunął, splunął
"Gdzie jest ten gówniarz, kurwa, gdzie..."
0.2524049282074