Pewien turysta z centalnej Polski, podczas wędrówki po Tatrach, naspotkał górali wypasających stado owiec. Przywitał się, górale odpowiedzieli, nawiązała się całkiem sympatyczna rozmowa w przyjaznej atmosferze. Korzystając z sytuacji, turysta postanowił zaspokoić swoją ciekawość i zapytać o kwestię która gnębiła go już od dłuższego czasu:
- Baco, a to prawda że Wy górale to ten.. no.. z owcami w sensie?
Góral zmierzył gościa wzrokiem i z pełną powagą odpowiedział:
- A no prowda.
Po chwili niezręcznej ciszy, góral zagadnął:
- A kcecie se panocku spróbować?
- W sumie... - odparł turysta
- To idźcie se tam do stada i wybiercie sa jakom kcecie.
Turysta skorzystał, poszedł i zaczyna przebierać, aż w końcu decyduje się na jedną z owiec. Rozpina spodnie, wyjmuje sprzęt, po chwili wahania pakuje fifloka w owce. Rucha rucha i nagle do jego uszu dochodzi stłumiony chichot. Rozgląda się i widzi jak baca razem z juhasem pokładają ze śmiechu. Oburzony i zdenerowany pyta:
- A z czego to sie tak śmiejecie?
- A bo zeście se panocku wybrali najbrzydszom :D
- Baco, a to prawda że Wy górale to ten.. no.. z owcami w sensie?
Góral zmierzył gościa wzrokiem i z pełną powagą odpowiedział:
- A no prowda.
Po chwili niezręcznej ciszy, góral zagadnął:
- A kcecie se panocku spróbować?
- W sumie... - odparł turysta
- To idźcie se tam do stada i wybiercie sa jakom kcecie.
Turysta skorzystał, poszedł i zaczyna przebierać, aż w końcu decyduje się na jedną z owiec. Rozpina spodnie, wyjmuje sprzęt, po chwili wahania pakuje fifloka w owce. Rucha rucha i nagle do jego uszu dochodzi stłumiony chichot. Rozgląda się i widzi jak baca razem z juhasem pokładają ze śmiechu. Oburzony i zdenerowany pyta:
- A z czego to sie tak śmiejecie?
- A bo zeście se panocku wybrali najbrzydszom :D