Witam Dzidki. Jak pisałem wcześniej, wziąłem się za drugi żyrandol, tym razem do ganku. Trochę ambitniejszy niż poprzedni. A zacząłem od wybrania desek z małej szafki.
Jak znalazłem odpowiednie deseczki, dociąłem je na wymiar i zrobiłem dziury pod oprawki na żarówki.
Na tym etapie spotkałem się z niemałym problemem. Nie mogłem wyciąć skosów wyrzynarką ręczną. Brzeszczot zawsze gdzieś mi uciekał i wychodziło krzywo. Po serii kurw i chuji skierowanych w stronę nieszczęsnego narzędzia, przypomniałem sobie że szwagier ma piłę stołową z opcją cięcia skosów. Więc na drugi dzień spakowałem cały mandżur i pojechałem właśnie do szwagra.
Jak już wszystkie elementy miałem docięte, wyczyściłem je a główne opaliłem do czarnego koloru i skręciłem wszystko razem.
Potem zostało tylko wyciąć korytko na kable, przymocować je do żyrandola łańcuszkiem i przepleść przez oczka kable od oprawek. Było trochę jebania z tym a efekt był mało zadowalający. Ale pomyślałem "Chuj z tym w domu coś wymyślę".
I wymyslilem, srebrny wzorek dookoła żarówek. Machnąłem od razu kabelki na srebrno a żeby zlały się ładnie z łańcuszkiem. I powiem że nawet mi to wyszło tak na 30%.
Zostało tylko odpiąć wiszacą w ganku żarówkę w oprawce ( wisiała tak rok od kiedy kupiliśmy dom i nie wiem jak długo wcześniej) i podpiąć nowe oświetlenie. Efekt na ostatnich zdjęciach.
A teraz Dzidki pozdrawiam i wypierdalam.
A teraz Dzidki pozdrawiam i wypierdalam.