Kiedyś miałem takiego jednego przyjaciela.
Znaliśmy się od piaskownicy, zawsze chodziliśmy razem do klasy. Graliśmy w większości te same gierki i raz mi nawet życie uratował. Mogłem mu się ze wszystkiego wygadać i on mi też.
Niestety, któregoś dnia mi powiedział że w sumie to on lubi tego Władcę Pierścieni, że ten Władca Pierścieni to wcale nie taki najgorszy. No kurwa myślisz, że znasz człowieka, a tu taki zonk :O.Poprosiłem, żeby mi załatwił trawę a potem zadzwoniłem na policję, i go podjebałem, że chce mi coś sprzedać xD Mam nadzieję że zdechnie w tym pierdlu i zjamą się nim dobrze pod celą.
Znaliśmy się od piaskownicy, zawsze chodziliśmy razem do klasy. Graliśmy w większości te same gierki i raz mi nawet życie uratował. Mogłem mu się ze wszystkiego wygadać i on mi też.
Niestety, któregoś dnia mi powiedział że w sumie to on lubi tego Władcę Pierścieni, że ten Władca Pierścieni to wcale nie taki najgorszy. No kurwa myślisz, że znasz człowieka, a tu taki zonk :O.Poprosiłem, żeby mi załatwił trawę a potem zadzwoniłem na policję, i go podjebałem, że chce mi coś sprzedać xD Mam nadzieję że zdechnie w tym pierdlu i zjamą się nim dobrze pod celą.