49
Siemka. Kupiłem niedawno Forda Fusion 1.4 benzyna 2003 r. Problem jest taki, że po pewnym czasie auto zaczęło wariować. Po pierwsze pojawił się check engine i mrugało EAC Fail. Samochód jechał normalnie, po czym trochę zaczęło nim szarpać i niezbyt reagował na gaz. Zatrzymałem się na poboczu, wyłączyłem silnik i wszystko było ok, ale check dalej się świecił. Po kilku dniach normalnej eksploatacji (check dalej się świecił), zaczął trudniej odpalać na ciepłym silniku - musiałem trochę podgazowywać, żeby nie spadł z obrotów i nie zgasł. Później zgasł mi przy skręcaniu na skrzyżowaniu po wciśnięciu sprzęgła. Kolejnego dnia trudności z odpalaniem na zimnym - konieczność trzymania gazu, żeby nie zgasł. Po nagrzaniu się było ok. Byłem u mechanika - komp wskazał przepustnicę, sondę lambda, katalizator. Wymiana przepustnicy - jest tak, że odpala na zimnym, ale obroty falują. Po przejechaniu cały czas gaśnie przy zwalnianiu i wciskaniu sprzęgła. Mechanik oprócz przepustnicy stwierdził, że jakiś wężyk przy przepustnicy miał dziurę i to pewnie stąd były całe chece. A nową przepustnicę trzeba zaadaptować, albo z czasem sama to zrobi. Gunwo - nie zaadaptowała się. Byłem u elektromech., pogrzebał w kompie i było cacy. Ale tylko przez kilkanaście kilometrów. Po powrocie i odpaleniu na ciepłym, obroty spadają aż gaśnie. Przy jeżdzie w trasie ok, ale przy skrzyżowaniach, zwalnianiu, po wciśnięciu sprzęgła gaśnie. Ku.wa - co to może być?! Na forach parę osób miało takie problemy, ale jednym pomagała wymiana przepustnicy, innym zawór zwrotny odpowietrzenia skrzyni korbowej, innym poprawienie masy. Kompresja na cylindrach niby ok. Ten wężyk dziurawy mnie zastanawia. Pomuszcie... Z góry dzięki.
0.06974196434021