James Bond wchodzi do knajpy i siada przy barze. Oczywiście mówi do barmana:
- Martini, wstrząśnięte, nie zmieszane...
Jakaś elegancka pani go poznała i przysiada się do Bonda, patrzy na jego rękę i mówi:
- o jaki piękny Rolex, ma jakieś ukryte funkcję?
Na to Bond odpowiada:
- oczywiście, dzięki temu zegarkowi widzę wszystko czego nie jestem w stanie zobaczyć gołym okiem. Na przykład teraz widzę że nie ma pani majtek...
Na to kobieta ripostuje:
- myli się Pan, mam majtki...
Na to Bond stuka palcem na zegarek, przykłada do ucha i mówi:
- ohh przepraszam, spieszy się o godzinę...
- Martini, wstrząśnięte, nie zmieszane...
Jakaś elegancka pani go poznała i przysiada się do Bonda, patrzy na jego rękę i mówi:
- o jaki piękny Rolex, ma jakieś ukryte funkcję?
Na to Bond odpowiada:
- oczywiście, dzięki temu zegarkowi widzę wszystko czego nie jestem w stanie zobaczyć gołym okiem. Na przykład teraz widzę że nie ma pani majtek...
Na to kobieta ripostuje:
- myli się Pan, mam majtki...
Na to Bond stuka palcem na zegarek, przykłada do ucha i mówi:
- ohh przepraszam, spieszy się o godzinę...