2
Na lunchu spotyka się dwóch udziałowców dużej korporacji. Jeden z nich mówi drugiemu:
- wczoraj miałem strasznie chujowy dzień, to były moje 50 urodziny, ale nikt o nich nie pamiętał, żona nie złożyła mi życzeń, tak samo dzieci. Przychodzę do biura i też nikt z pracowników nie złożył mi życzeń. Dopiero moja śliczna sekretarka mi powiedziała:
- wszystkiego najlepszego szefie!
Poczułem się wyjątkowo. Sekretarka zaprosiła mnie na lunch, potem do siebie na mieszkanie :) Stwierdziłem "kurwa raz się żyje". Zapytała Mnie, czy może na chwilę iść do sypialni, zaraz wróci. Wiadomo że się zgodziłem. Po chwili sekretarka wychodzi z tortem i krzyczy "Niespodzianka!!!", za nią moja żona, dzieci, pracownicy, nawet ta zjebana teściowa. A ja siedziałem nagi na sofie i trzymałem kutasa w ręku...
0.24745798110962